Współpraca ośrodka prezydenckiego i rządowego była wzorcowa. Te obserwacje budują, bo dają cień nadziei, że Polska może być normalna i nie wszystko musi być podporządkowane grze wyborczej. Szczególne brawa należą się prezydentowi, który nie tylko podjął działania w chwilę po informacji o zagrożeniu, ale błyskawicznie zorganizował rozmowę telefoniczną z głównym lokatorem Białego Domu.
Co z tego dla Polski wynika, dokładnie jeszcze nie wiemy, ale skuteczności Karola Nawrockiego należą się oklaski.
Rosyjskie drony w Polsce. Czy system komunikowania jest dobry?
Na czym polegliśmy? Nie mam zamiaru narzekać na nieadekwatność reakcji. Co prawda jedna operacja lotnicza F-35 kosztowała zapewne więcej, niż wszystkie użyte do nalotu na Polskę rosyjskie drony, ale wierzę, że odpowiedzialni za naszą obronność wyciągną z tego wnioski i szybko przepracują domknięcie naszego systemu antydronowego. W tym sensie rosyjska akcja przyniesie skutki odwrotne od zamierzonych, nie tyle nas przestraszy, co wzmocni naszą odporność.
Największą klęskę ponieśliśmy – i to też kwestia szybkich działań – na polu konfrontowania rosyjskiej dezinformacji. Wyniki analiz wrogiej ofensywy informacyjnej są porażające. Ofiarami prowadzonej z wyrafinowaną premedytacją kremlowskiej akcji dezinformacyjnej padła połowa Polaków. Bo tylu ludzi w Polsce (pomijam chronicznych putinowskich agentów wpływu) dało się przekonać, że akcja jest prowokacją ze strony Ukraińców.
Czytaj więcej
Donald Tusk przedstawiał w Sejmie informację na temat nocnego naruszenia przestrzeni powietrznej Polski przez rosyjskie drony. Premier poinformował...
Środa 10 września obnażyła słabość naszego systemu komunikowania. Pokazała, że państwo polskie nie dysponuje skuteczną tarczą antydezinformacyjną. Nie będę szukał winnych, choć nie mogę się obejść bez uśmiechu politowania wobec polityków, którzy nawoływali publicznie do szukania prawdziwych informacji „na stronach rządowych”. Jeśli ktoś z ludzi odpowiedzialnych za te kwestie uważa, że liczne miliony rozumnych Polaków w sytuacji zagrożenia sięgną po strony z rozszerzeniem gov.pl, to powinien zastanowić się nad tym, co robi w sferze publicznej.
Jak skutecznie walczyć z rosyjską dezinformacją?
Czy można taki projekt szybko uruchomić? Można, niemal błyskawicznie. Doskonale do tej roli nadaje się podmiot przygotowany do tego merytorycznie i funkcjonalnie – Polska Agencja Prasowa.
Polska potrzebuje nowoczesnego, szybkiego, multikanałowego i wieloplatformowego systemu dystrybucji wiarygodnej i potwierdzonej informacji. To, że jest to możliwe, potwierdzili twórcy systemu Alert RCB. To świetny, skuteczny i sprawdzony instrument komunikacyjny, ale z perspektywy konfrontowania systemowej dezinformacji niewystarczający. Trzeba go rozbudować, uzupełnić o instrumenty fact-checkingu i zaprogramować na poziomie najszerszych pól dotarcia, z użyciem platform społecznościowych na czele.
Czytaj więcej
Gdy tylko na terytorium Polski spadły rosyjskie drony, zmasowane „uderzenie” fake newsami zalało sieć. Moskwa dobrze wie, że zaprzęgnięte do siania...
Czy można taki projekt szybko uruchomić? Można, niemal błyskawicznie. Doskonale do tej roli nadaje się podmiot przygotowany do tego merytorycznie i funkcjonalnie – Polska Agencja Prasowa. Pracuje zresztą nad stworzeniem takiego systemu od dawna i w tej dziedzinie już działa. Należy tylko w nowym akcie prawnym poszerzyć jej zadania, zdefiniować cele, dopracować instrumentarium i finansowanie. PAP może tworzyć najważniejszy z filarów systemu konfrontowania dezinformacji. Wierzę, że dostrzegą i zrozumieją to politycy, a temat szybko podejmą.