Opozycja blisko władzy. PiS wygrał wybory, ale je przegrał

Opozycja o krok od przejęcia władzy. Zdaniem ekspertów o jej zwycięstwie zaważyły trzy listy wyborcze oraz lekceważenie przez PiS własnych sondaży.

Aktualizacja: 17.10.2023 06:34 Publikacja: 17.10.2023 03:00

Jarosław Kaczyński w sztabie PiS cieszył się z wygranej, dodając, że wynik mógł być lepszy

Jarosław Kaczyński w sztabie PiS cieszył się z wygranej, dodając, że wynik mógł być lepszy

Foto: Wojtek Radwański/AFP

We wtorek w południe Państwowa Komisja Wyborcza poda ostateczne wyniki wyborów do parlamentu. Z największą nadzieją czeka na nie od niedzielnego wieczoru PiS, choć zdaniem ekspertów obóz rządzący nie ma szans nie tylko na samodzielną większość (231 mandatów), ale i uzupełnienie je podkupionymi mandatami, których musiałoby dozbierać między 30 a 35. Wejście w koalicję z PiS wykluczyła Konfederacja i PSL, a progu wyborczego nie przeszli Bezpartyjni Samorządowcy, którzy jako jedyni mogli być koalicjantem partii Jarosława Kaczyńskiego.

Czytaj więcej

Nowy polski rząd ma szansę decydować o przyszłości UE

Kiedy zamykaliśmy to wydanie „Rzeczpospolitej”, PKW podała dane z ponad 85 proc. obwodów. Wskazują one, że PiS może liczyć na ponad 36,73 proc. głosów, a KO na 29,43 proc. Zwycięstwo opozycji przekłada się również na Senat – co najmniej 55 miejsc przypadnie paktowi senackiemu, 36 – PiS. Ostateczne wyniki sondażu Ipsos mówią o tym, że opozycja demokratyczna może dostać 249 mandatów w Sejmie, PiS – 196. Przewaga jest miażdżąca.

– To już jest koniec rządów Prawa i Sprawiedliwości. Od roku pokazywały to nie tylko sondaże, ale również końcówka rządów Zjednoczonej Prawicy i utrata stabilnej większości w Sejmie, która zawsze od 2001 r. była miernikiem upadku rządu. Tak było z rządem SLD, potem PO-PSL w 2015 r., tak stało się teraz – tłumaczy w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Jarosław Flis, prof. UJ, komentator polityczny.

Wybory 2023: Gorzka wygrana PiS

Kiedy w niedzielę po godz. 21.00 podano pierwsze wyniki z exit poll (badania Ipsos dla trzech stacji telewizyjnych), które wskazywały, że choć zwyciężył PiS (36,8 proc. oddanych głosów), to przewaga jest zbyt mała, by rządzić, a opozycja zbierze w sumie 248 mandatów, Donald Tusk w gorącym przemówieniu triumfował. – Jestem od wielu lat politykiem, sportowcem i nigdy w życiu tak nie cieszyłem się z drugiego miejsca. Odsunęliśmy ich od władzy, niewielu w to wierzyło – mówił. I powtórzył, że „to jest koniec rządów PiS”.

Czytaj więcej

Arłukowicz: Chciałbym, żeby Andrzej Duda zachował się przyzwoicie

PiS próbował robić dobrą minę do złej gry, podkreślając, że były to trzecie wybory parlamentarne z rzędu wygrane przez Prawo i Sprawiedliwość. Jednak podział między komitetami potwierdzały wczoraj cząstkowe wyniki z komisji wyborczych. – Pełne wyniki PKW będą zbliżone do tych danych – prorokuje Jan Grabiec, rzecznik PO.

Według prof. Flisa o sukcesie wyborczym opozycji nad PiS zdecydowała nie tylko intensywna kampania wyborcza i efekt kuli śnieżnej, jaką wywołała Platforma, ale przede wszystkim rozbicie głosów na trzy listy: KO, Trzeciej Drogi i Lewicy. – Zauważyliśmy nagle odpływ w stronę Konfederacji, która po pierwszym marszu Tuska wskoczyła na trzecie miejsce partii – wyjaśnia ekspert. Ta tendencja się odwróciła, kiedy Polska2050 i PSL definitywnie opowiedziały się za samotnym startem – bez KO.

Jan Grabiec: – Donald Tusk jest ojcem tego sukcesu. Osobiście zdecydował również o wsparciu Trzeciej Drogi, kiedy w pewnym momencie znalazła się „pod progiem”, choć wiedzieliśmy, że to odbierze głosy nam, Koalicji.

Czy zostanie premierem nowego rządu, mając na karku 66 lat?

– Tusk praktycznie mieszka w Warszawie od dwóch lat, jest doświadczonym politykiem z międzynarodowymi kontaktami, posiada determinację – przyznaje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Jan Grabiec. Tusk odniósł swój osobisty sukces – w wyborach w Warszawie uzyskał więcej głosów niż wszyscy kandydaci na liście PiS.

Niedzielne wybory okazały się również największym sukcesem frekwencyjnym w dziejach III RP – wyniosła ona ponad 72 proc. (ponad 10 proc. więcej niż w rekordowej z 1989 r.). Rekordy frekwencji padły w dużych miastach oraz za granicą (ponad 90 proc.). Do urn poszli młodzi wyborcy (18–29 lat) aż 68,8 proc. z uprawnionych, kiedy cztery lata temu tylko 46 proc.

Do niespotykanej sytuacji doszło we wrocławskim Jagodnie, gdzie chętnych było tak dużo, że głosowanie trwało do 3 nad ranem. Spis wyborców obejmował ok. 2400 wyborców, do tego ok. 1600 osób dopisano z zaświadczeniami.

Dlaczego PiS przegrał wybory parlamentarne?

Według informacji „Rzeczpospolitej”, kiedy półtora miesiąca temu PiS w wewnętrznych sondażach po raz pierwszy zanotował 40,6 proc., jego sztab uznał, że „dojedzie z tym do wyborów”. – I ignorowano kolejne sondaże, które pokazywały pik w dół, do 35 proc., aż do 15 października – mówi nam nasze źródło.

Grabiec: – Ojcem klęski jest Mateusz Morawiecki, choć trzeba przyznać, że miał on do wykonania rolę, jakiej nie podołał prezes Jarosław Kaczyński w tej kampanii.

Jeśli prezydent wyznaczy mimo wszystko Morawieckiego na szefa rządu? – Ośmieszy i jego, i siebie – kwituje Grabiec.

We wtorek w południe Państwowa Komisja Wyborcza poda ostateczne wyniki wyborów do parlamentu. Z największą nadzieją czeka na nie od niedzielnego wieczoru PiS, choć zdaniem ekspertów obóz rządzący nie ma szans nie tylko na samodzielną większość (231 mandatów), ale i uzupełnienie je podkupionymi mandatami, których musiałoby dozbierać między 30 a 35. Wejście w koalicję z PiS wykluczyła Konfederacja i PSL, a progu wyborczego nie przeszli Bezpartyjni Samorządowcy, którzy jako jedyni mogli być koalicjantem partii Jarosława Kaczyńskiego.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Wybory
Wybory samorządowe 2024: Oficjalnie: Jacek Sutryk musi walczyć w II turze
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Wybory
Wybory samorządowe 2024: PiS w siedzibie partii świętuje sukces. Na scenie pojawił się Jacek Kurski
Wybory
Wybory samorządowe 2024: PiS wygrywa w kraju, ale traci władzę w województwach
Wybory
Wybory samorządowe 2024. Jarosław Kaczyński: Nasze zwycięstwo to zachęta do pracy, a chcieli nas już chować
Wybory
Wybory samorządowe 2024: Frekwencja do godziny 17 niższa niż pięć lat temu