- Z punktu widzenia interesów partii, a im się muszę podporządkować, to jest lepsze, bardziej efektywne - powiedział w Sokołowie Podlaskim Jarosław Kaczyński pytany przez dziennikarkę Polsat News dlaczego nie wystartuje w wyborach z Warszawy.
Spekuluje się, że Jarosław Kaczyński wystartuje w wyborach z okręgu w województwie świętokrzyskim, być może z okręgu kieleckiego. Taka decyzja może być podyktowana kalkulacjami PiS dotyczącymi tego ile mandatów może wziąć ta partia w poszczególnych okręgach dzięki głosom oddanym na Kaczyńskiego.
Kamila Gasiuk-Pihowicz o starcie Jarosława Kaczyńskiego poza Warszawą: Tchórzostwo
Bartosz Kownacki, poseł PiS był pytany czy Kaczyński przestraszył się pojedynku w Warszawie z Donaldem Tuskiem.
Czytaj więcej
Jarosław Kaczyński pytany przez reporterkę Polsat News, dlaczego nie wystartuje do Sejmu z Warszawy, odpowiedział, że jego start z innego okręgu "j...
- Z Donaldem Tuskiem już mierzył się w Warszawie i ze względu na strukturę społeczną w Warszawie wygrywał. Jeśli Donald Tusk chce się mierzyć w Kielcach, to gwarantuje że przegra z Jarosławem Kaczyńskim. Tak samo na Podkarpaciu - przekonywał Kownacki.
- To nie jest żadna próba ucieczki - dodał.
Dopytywany czy potwierdza, że Kaczyński wystartuje z list w okręgu kieleckim, Kownacki odparł: "Ja nie układam list kieleckich".
Czytaj więcej
"Jak Pani/Pana zdaniem obecność Michała Kołodziejczaka na listach KO wpłynie na wynik wyborczy Koalicji Obywatelskiej?" - takie pytanie zadaliśmy u...
- Kaczyński wie, że przegra i nie chce dołożyć do przegranej swojej partii osobistej porażki z Tuskiem. PIS znajduje się w totalnej defensywie. Kaczyński ucieka przed debatą, nie przystępuje do osobistego starcia z Donaldem Tuskiem w Warszawie. To jest tchórzostwo - oceniła z kolei posłanka KO, Kamila Gasiuk-Pihowicz.
Kto zamiast Jarosława Kaczyńskiego na czele listy PiS w Warszawie? Włodzimierz Czarzasty: Słyszałem, że Marek Suski
Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Sejmu i lider Nowej Lewicy zauważył z kolei, że "trzy razy PKW złożyła na ręce marszałkini Sejmu wniosek o zmianę okręgów wyborczych", aby dopasować liczbę mandatów w poszczególnych okręgach do ich aktualnej liczby mieszkańców. - Trzy razy nie zostało to poddane pod głosowanie. Marszałek Sejmu nie zrobiła tego. Dlaczego? Bo wtedy opozycja miałaby więcej głosów, PiS miałby mniej głosów. To manipulacja i świństwo wobec ludzi - stwierdził.
Czytaj więcej
- Program będzie ogłoszony na konwencji. Myślę, że na początku września - mówił poseł PiS, Marek Suski, w programie "Gra o głosy" realizowanym wspó...
Kownacki replikował, że PiS na zmianie okręgów wyborczych by nie stracił, zyskałaby mandaty Koalicja Obywatelska, ale straciłyby Konfederacja i Trzecia Droga. Powołał się przy tym na analizę przeprowadzoną przez Marcina Paladego.
Czarzasty mówił też, że w Warszawie "zostało dwóch liderów partii politycznych: pan Donald Tusk, pan Adrian Zandberg". - Adrian Zandberg w poprzednich wyborach zdobył trzeci wynik - podkreślił.
Wicemarszałek Sejmu mówił też, że "ma informację ze środowiska PiS-u, że ponieważ Warszawa jest miastem inteligenckim, akademickim, bardzo progresywnym", to w PiS "szukają osoby, która by do tej Warszawy pasowała". - Słyszałem, że będzie kandydował pan Marek Suski, znany ze swojej błyskotliwości, w związku z tym to jest chyba słuszny wybór - dodał.
Kaczyński wie, że przegra i nie chce dołożyć do przegranej swojej partii osobistej porażki z Tuskiem
Krzysztof Bosak: Niesprawiedliwość w okręgach, ale większa w dostępie do mediów
Paulina Hennig-Kloska z Trzeciej Drogi (Polska 2050) mówiła natomiast, że "też mogłaby zmienić okręg", ale - jak dodała - "jak mogłaby porzucić swoich wyborców".
Krzysztof Bosak, lider Ruchu Narodowego i polityk Konfederacji poprawił Czarzastego mówiąc, że w Warszawie startować będzie trzech, a nie dwóch liderów (trzecim będzie Sławomir Mentzen).
- Jest oczywiście niesprawiedliwość w sformatowaniu tych okręgów wyborczych. Takie sytuacje zdarzają się na całym świecie, ale trzeba uczciwie powiedzieć, że PiS odziedziczył te niesprawiedliwości po rządach Platformy - dodał przekonując, że większą niesprawiedliwością jest np. nierówny dostęp poszczególnych partii do mediów. Bosak oskarżył TVP, że ta od dwóch lat nie zaprasza polityków Konfederacji do programów publicystycznych.