Dymisja gen. Andrzejczaka i Piotrowskiego. Gen. Skrzypczak: Cała armia jest wrogiem ministra Błaszczaka

- Dymisje obu generałów są tylko potwierdzeniem tego, że jest bardzo źle, że politycy zmanipulowali zupełnie generałów i kierownictwo polskich Sił Zbrojnych - powiedział "Rzeczpospolitej" gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych, komentując informacje "Rz", iż wypowiedzenia złożyli szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Rajmund Andrzejczak oraz Dowódca Operacyjny gen. Tomasz Piotrowski.

Aktualizacja: 10.10.2023 11:07 Publikacja: 10.10.2023 10:58

Gen. Waldemar Skrzypczak

Gen. Waldemar Skrzypczak

Foto: PAP/Rafał Guz

Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Rajmund Andrzejczak i Dowódca Operacyjny gen. Tomasz Piotrowski złożyli na biurko prezydenta dymisję. Jak pan skomentuje to trzęsienie ziemi w polskim wojsku?

Jeżeli jest brak możliwości działania, brak możliwości pracy, jeżeli gen. Andrzejczaka i Piotrowskiego pozbawiono kompetencji, to co oni mają robić? Proszę zauważyć, że ta sytuacja z nimi trwała od dłuższego czasu – od czasu, jak Mariusz Błaszczak został ministrem oni zostali odsunięci jakby w cień. Minister nie pokazuje się z nimi, lecz z Dowódcą Generalnym i oni są nieobecni.

Czytaj więcej

Najważniejsi dowódcy polskiej armii podali się do dymisji. Potwierdzają się informacje "Rzeczpospolitej"

W kuluarach się mówi, że wszystkie decyzje są podejmowane na Klonowej (w MON – red.) bez wiedzy Szefa Sztabu Generalnego.

Mówi pan, że generałów pozbawiono kompetencji. Kto to zrobił?

We wszystkich procesach decyzyjnych pomija się gen. Andrzejczaka, Pierwszego Żołnierza Rzeczpospolitej, marginalizuje się go. Wiceministrowie i minister rozmawiają z jego podwładnymi bez jego wiedzy i poza nim. Np. w Sztabie Generalnym wołają do siebie zastępców, szefów Zarządów i z nimi rozmawiają, nie informując o tym gen. Andrzejczaka, omijają go. Tam jest takie, powiedziałbym, partyzanckie dowodzenie w Ministerstwie Obrony Narodowej. To wynika z tego, że minister obrony narodowej dyskredytuje obu generałów i wielu innych dowódców, o których uważa, że nie są z jego ekipy, tak jakby wojskowi mieliby być z czyjejś ekipy.

Do dymisji powinni podać się politycy, bo to, co robią, jest hańbiące dla armii.

Gen. Waldemar Skrzypczak

To jest wielkie nadużycie, to, co teraz dzieje się w armii, a przykładem tego jest traktowanie gen. Andrzejczaka i Piotrowskiego – marginalizowanie ich, pomijanie ich. To jest destrukcja w armii, to jest najgorsza rzecz, jaka się mogła wydarzyć w historii polskich Sił Zbrojnych. W konsekwencji gen. Andrzejczak i Piotrowski podali się do dymisji, nie widząc możliwości działania. Bo jeżeli generał jest na stanowisku, ale nie ma możliwości działania, to po co on tam jest?

Powodem dymisji generałów był konflikt z MON, który tlił się od sprawy rosyjskiej rakiety?

Ta rakieta może jest tylko dopełnieniem tego wszystkiego, wcześniej już obaj generałowie byli zdyskredytowani. Na górze wojskowej toczy się ciężka walka między Dowódcą Generalnym a nimi dwoma. Uważam, że taka rzecz nie powinna mieć miejsca. Tą walką manipulują politycy, dyskredytując gen. Andrzejczaka, Pierwszego Żołnierza RP, a oprócz niego także innych. To jest takie rozkładanie armii, rozkładanie zdolności armii; celowe działanie, żeby armia była pozbawiona jednolitego kierowania. To destrukcja systemu dowodzenia. To bardzo osłabia morale armii. Ludzie to widzą. Pan pewnie wiedział wcześniej, co dzieje się w armii. Teraz dymisje obu generałów są tylko potwierdzeniem tego, że jest bardzo źle, że politycy zmanipulowali zupełnie generałów i kierownictwo polskich Sił Zbrojnych.

Czytaj więcej

Trzęsienie ziemi w polskim wojsku. „Bezpieczna przyszłość według modelu PiS”. Politycy komentują

Jak pan, generale, ocenia moment, w którym doszło do dymisji gen. Andrzejczaka i gen. Piotrowski? Nie zapominajmy, że za chwilę odbędą się wybory do parlamentu. Termin dymisji należy odbierać jako przypadek czy jako wysłanie pewnego sygnału?

Nie posądzam ich o to, że jest to kwestia wyborów. Raczej musiało wydarzyć się coś takiego, o czym nie wiemy, co przelało tę czarę goryczy i generałowie podali się do dymisji. Na pewno coś takiego się wydarzyło, m.in. to, że wojsko było wciągane do kampanii wyborczej. Uważam, że ani gen. Andrzejczak, ani gen. Piotrowski nie chcą firmować swoimi nazwiskami manipulacji armią w kampanii wyborczej i wykorzystywania armii do kampanii wyborczej.

W kampanii wyborczej minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak bardzo często fotografował się na tle żołnierzy.

A proszę zauważyć jeszcze jedną rzecz, to, co wojskowi mówią – że Błaszczak sparaliżował szkolenie polskich Sił Zbrojnych. On jeździ tylko na wystawki, na ścianki, na podpisywanie umów, a nie ma go w ogóle na szkoleniu armii. Armia się nie szkoli. Armia stoi na granicy, pilnuje granicy i się armii nie szkoli. Kto weźmie odpowiedzialność za to, że armia jest niewyszkolona, który z dowódców? Bo jeżeli wojsko stoi na granicy, to kiedy się szkoli na sprzęcie etatowym żołnierzy z 12. Dywizji, 11. Dywizji, wszystkich? Oni są na granicy, ale nie szkolą się wcale. Wojsko powinno się szkolić, przygotowywać się do wojny. (Politycy) nie dają sobie rady z granicą, mają tyle policji, innych służb?

Pańskim zdaniem w wyniku decyzji politycznych w ostatnich latach ucierpiał proces szkolenia polskiego żołnierza?

Zdecydowanie. Na pewno jak znam gen. Rajmunda Andrzejczaka i gen. Tomasza Piotrowskiego, oni nie godzą się z tym, żeby armia była wykorzystywana politycznie, m.in. do kampanii wyborczej. Oni nie chcą firmować swoimi nazwiskami udziału armii w kampanii wyborczej, bo to jest niespotykana rzecz w świecie. A po drugie nie chcą wziąć na siebie odpowiedzialności za to, że zdolność bojowa armii upada, czyli wojsko się nie szkoli. To też jest przecież wielka odpowiedzialność.

Czytaj więcej

Szymon Hołownia o dymisjach generałów: Został tylko ulubiony generał Błaszczaka

Zatem dymisja Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego oraz Dowódcy Operacyjnego jest sprzeciwem wobec włączania wojska w politykę.

Moim zdaniem tak.

Jak dymisję gen. Andrzejczaka i gen. Piotrowskiego mogą odebrać nasi sojusznicy z NATO? O ile mi wiadomo, Szef Sztabu Generalnego cieszył się pewną estymą.

Nasi generałowie cieszą się estymą w NATO, nie tylko gen. Andrzejczak, ale wszyscy ci, którzy mają doświadczenie z Iraku, Afganistanu. Nie są zdziwieni w NATO, bo widzą, co się dzieje. To nie jest tak, że NATO nie wie, co się u nas w Polsce dzieje z wojskiem. Jestem przekonany, że nie potępiają tej decyzji, bo widzą, czym jest w rękach polityków armia.

Czy obecna sytuacja geopolityczna to najlepszy moment do dymisji najważniejszych dowódców polskiej armii?

Do dymisji powinni podać się politycy, bo to, co robią, jest hańbiące dla armii. Generałowie widocznie uznali, że nie mają wyjścia. Sytuacja widocznie musiała być tak mocno napięta, tak krytyczna, że uznali, że dość.

Czytaj więcej

Sondaż: Polacy nie chcą powrotu poboru do wojska

Sądzi pan, że prezydent Andrzej Duda przyjmie dymisje generałów Andrzejczaka i Piotrowskiego?

Powinien, bo powinien uszanować ich wolę. Z niewolnika nie ma pracownika. Żołnierz, który nie chce być dalej wykorzystywany, ośmieszany… Pomijanie Szefa Sztabu Generalnego to jest podważanie autorytetu Szefa SG i to jest wielka zbrodnia. Minister lekceważąc gen. Andrzejczaka podważa jego autorytet jako Pierwszego Żołnierza w armii. Wie pan, co to znaczy? Cała armia jest wrogiem ministra. Ja sobie nie wyobrażam, że żołnierze mogą godzić się podważanie autorytetu Szefa Sztabu Generalnego.

Wyobraża pan sobie scenariusz, w którym generałowie Andrzejczak i Piotrowski zostają na swoich stanowiskach, a z funkcją żegna się np. minister Błaszczak?

Jeżeli prezydent, zwierzchnik Sił Zbrojnych, jest autentycznie zwierzchnikiem Sił Zbrojnych i prezydentem Polski, a nie PiS-u, to taką decyzję powinien podjąć i tutaj nie ma dwóch zdań. Polska armia musi mieć dowódców, którzy mają autorytet w armii, mają charyzmę, a Andrzejczak i Piotrowski je mają. Ale ich pomijanie i lekceważenie ich degraduje, a robią to politycy. Politycy nie dorośli do kierowania Siłami Zbrojnymi, co widać.

Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Rajmund Andrzejczak i Dowódca Operacyjny gen. Tomasz Piotrowski złożyli na biurko prezydenta dymisję. Jak pan skomentuje to trzęsienie ziemi w polskim wojsku?

Jeżeli jest brak możliwości działania, brak możliwości pracy, jeżeli gen. Andrzejczaka i Piotrowskiego pozbawiono kompetencji, to co oni mają robić? Proszę zauważyć, że ta sytuacja z nimi trwała od dłuższego czasu – od czasu, jak Mariusz Błaszczak został ministrem oni zostali odsunięci jakby w cień. Minister nie pokazuje się z nimi, lecz z Dowódcą Generalnym i oni są nieobecni.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Wojsko
Koniec postępowania wobec gen. Gromadzińskiego. SKW odcina go od informacji niejawnych
Wojsko
Problemy z rekrutacją do uczelni wojskowych. MON walczy z wiecznymi studentami
Wojsko
Ustalenia w sprawie zabójstwa na granicy. Sprawca może uciec do Syrii
Wojsko
SKW składa zawiadomienie na byłego szefa MON
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Wojsko
Filmowe opowieści o weteranach misji zagranicznych