23 listopada oburzenie na „dobrą zmianę" w uczelni wyraził Sławomir Cenckiewicz powołany przez Antoniego Macierewicza na szefa Wojskowego Biura Historycznego, ale też członek Kolegium IPN.

Na profilu na Twitterze bił na alarm: „6 lat »dobrej zmiany« na @AkademiaSzWoj i jakbyśmy wrócili na start. O wojnach dziś tu prawi kpt. WSW Pacek, co parę lat temu wywiady z Kiszczakiem robił a dziś bredzi o »umiędzynarodowieniu« hybrydy rusko-białoruskiej i atakuje rząd, Janik z KC PZPR, fan KBW i MO Zapałowski".

Emocje nie stygły: „tak to też symboliczne... bo w pierwszym dniu urzędowania minister @Macierewicz_A wyrzucił z akademii Packa! A my potem sprzątaliśmy po nim tę czołgową sowiecję T-34 którą zaśmiecił teren akademii". Dla podbicia argumentacji opublikował fragment programu konferencji z nazwiskiem Packa, dodajmy, byłego rektora Akademii Obrony Narodowej i komendanta Żandarmerii Wojskowej, oraz Krzysztofa Janika, byłego szefa MSWiA.

„Konferencja WSW/KC PZPR ze strony @AkademiaSzWoj usunięta i w ten sposób pozbawiony zostałem debaty eksperckiej z wrogiem rządu z WSW na czele... Jak żyć!?" – szef WBH nie krył satysfakcji z twitterowej batalii.

Czytaj więcej

MON sprawdziło wykorzystywanie samochodów służbowych do celów prywatnych

Zniknęły nie tylko informacje o udziale Packa i Janika, ale też kilku naukowców z tej uczelni, włącznie z rektorem gen. bryg. dr. Robertem Kosowskim i gen. broni dr. Sławomirem Wojciechowskim ze Sztabu Generalnego WP.

Zapytaliśmy rzecznika uczelni: czy decyzje dotyczące „wymazania" informacji na temat wydarzenia jest efektem opublikowania przez Sławomira Cenckiewicza na Twitterze krytycznej opinii na temat Packa i Janika?

„Dbając o aktualność i przejrzystość działu NAUKA/ KONFERENCJE NAUKOWE, wychodzimy z założenia, że w dniu rozpoczęcia wydarzenia, wszyscy zainteresowani posiadają komplet informacji o jego celach i programie, z tego względu usuwamy jego zapowiedź ze strony internetowej" – odpowiedział rzecznik ASzW płk dr Mariusz Młynarczyk.

Czy jednak można przejść do porządku, gdy standardem w debacie staje się publiczny donos, poparty publikacją przez szefa WBH dokumentów z archiwów wojskowych?

Na Twitterze umieścił on podanie wstąpienia do WSW z 1979 r. młodego oficera Bogusława Packa, na której widnieje nazwisko szefa tej służby Czesława Kiszczaka. Wprawdzie nie zatwierdził on tego wniosku, bo był na urlopie. No, ale najważniejsze, że jest i Kiszczak!

Można zadać pytania, jak to możliwe, że bez problemu publikowane są dokumenty oficerów z wrażliwymi danymi i czy wynika to z prowadzonych w WBH badań oraz czy równie swobodny dostęp do nich mają inni historycy?

Można pytać też o wolność dyskursu naukowego i autonomię uczelni?

Ale czy w dzisiejszej Polsce ma to jeszcze jakiekolwiek znaczenie? Czyż nie liczy się tylko tępy rewanż.

No bo chyba nie po to sześć lat temu zmieniono nazwę uczelni i wywalono z niej „czerwonych" i „platformerskich" generałów, aby teraz ponownie „pętali się" w zasięgu wzroku szefa WBH?