Piątkowy poranek przyniósł wyraźną słabość złotego. Nasza waluta traci na wartości, bo sytuacja geopolityczna daleka jest od ideału. Wojna na Bliskim Wschodzie trwa w najlepsze, a to powoduje ucieczkę kapitału od ryzykownych aktywów. Na rynku zyskują więc takie waluty jak dolar czy frank szwajcarski, a traci złoty. O poranku nasza waluta traciła wobec dolara już blisko 0,9 proc., a wycena „zielonego” zbliżyła się do 3,74 zł. Oczywiście wpływ na to ma także siła dolara na globalnym rynku. Para EUR/USD o poranku była bliżej poziomu 1,14 niż 1,15. Euro drożało w relacji do złotego o ponad 0,1 proc., do blisko 4,28 zł. Frank rósł o 0,4 proc., do prawie 4,74 zł.
Złoty pod presją. Kluczowe dane makro i inflacja CPI w centrum uwagi
Rynki oczywiście patrzą głównie na Bliski Wschód, ale dzisiaj jest dodatkowo ważny dzień z perspektywy makroekonomicznej. – Najważniejszą z publikacji będzie krajowy odczyt inflacji CPI – poznamy zarówno wynik za luty, jak i zrewidowane dane za styczeń. Będą to pierwsze odczyty uwzględniające coroczną aktualizację wag poszczególnych kategorii w koszyku CPI. Historycznie takie rewizje zazwyczaj prowadziły do obniżenia inflacji. Dziś poznamy też pakiet danych z USA dotyczących sytuacji konsumentów – dochody i wydatki gospodarstw domowych, popyt na pracę oraz deflator PCE za styczeń. Opublikowany zostanie również indeks nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan za marzec oraz rewizja PKB za IV kwartał 2025 r. – wskazują ekonomiści PKO BP.
Na brak emocji rynkowych inwestorzy z pewnością nie będą dziś narzekać. O poranku rządził jednak strach. Czy później się to zmieni?