Sądy mają obowiązek pouczania podsądnych w szeregu kwestii dotyczących prowadzonej sprawy, ale nie o wszystkich skutkach danej czynności czy wyroku.

Strona procesu, zwłaszcza jak nie ma prawnika, nie może zatem zdawać się tylko na sąd, że zadba o jej prawa.

Dostał spadek, nie wiedział o podatku

Redakcja dostała list od mieszkańca z Kujaw z pytaniem, czy sędzia w sprawie spadkowej (po jego żonie) powinien był go pouczyć ustnie lub pisemnie o konieczności zgłoszenia nabycia spadku w urzędzie skarbowym.

Czytaj więcej

Rozwód: o czym może rozstrzygać sąd w wyroku

Dodajmy, że na mocy ordynacji podatkowej i rozporządzenia wykonawczego ministra sprawiedliwości sąd przekazuje organowi podatkowemu co miesiąc informacje wynikające ze zdarzeń prawnych, które mogą spowodować powstanie zobowiązania podatkowego, w tym m.in. odpisy postanowień o stwierdzeniu nabycia spadku.

– Przez lekceważące podejście sądu zostałem narażony na stres i niesłuszne koszty, czuję się zlekceważony przez sad – pisze czytelnik.

Prawnicy mówią jednak, że czytelnik nie ma racji.

Nie poucza o wszystkim

– Ani kpc, ani inne akty prawne nie nakładają na sąd obowiązku pouczania spadkobierców, że muszą w terminie sześciu miesięcy złożyć deklarację podatkową odnośnie do nabytego spadku. Obowiązek ten wynika z ustawy o podatku od spadków i darowizn i nie jest zależny od tego, czy podatnik zostanie o nim pouczony, czy nie. W postępowaniu spadkowym sąd nie ustala składników spadku, a to ich wartość (z odliczeniem długów spadkowych i innych obciążeń) wyznacza podstawę do wyliczenia należnego podatku, czego dokonuje urząd skarbowy. Stąd o informacje spadkobiercy powinni zwracać się do urzędu skarbowego. A sędzia nie musi pouczać spadkobierców o tym obowiązku i terminie jego realizacji, ale nie ma też przeszkód, aby to robił, zwłaszcza w sprawach, w których nie występują adwokaci lub radcy prawni – wskazuje sędzia dr Kamila Spalińska, sędzia SO w Warszawie, b. sędzia wizytator ds. cywilnych.

– Trzeba pamiętać o dwóch przeciwstawnych kwestiach w zakresie pouczeń czy wręcz doradztwa ze strony sądu. Z jednej strony pożądane jest, aby sąd dokonywał pouczeń strony w maksymalnym możliwym zakresie, gdyż w ten sposób realizuje się w praktyce konstytucyjne prawo obywatela do sądu. W tym zakresie paremia, że nieznajomość prawa szkodzi, nie powinna mieć pierwszeństwa przed prawem obywatela, w szczególności konsumenta, do sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy. Z drugiej strony trudno wymagać od sędziego, który orzeka w prawach cywilnych czy gospodarczych, znajomości prawa podatkowego. Oczekiwanie, że taki sąd, wydając wyrok, będzie pouczał stronę o podatkowych konsekwencjach wynikających z wydanego orzeczenia, w mojej ocenie jest oczekiwaniem nadmiernym i nieuzasadnionym – ocenia Cezary Zalewski, sędzia gospodarczy z Warszawy.

Prawnik z urzędu

Trzeba też przypomnieć o możliwości ustanowienia przez sąd (z urzędu, czyli za pieniądze publiczne) adwokata lub radcy prawnego dla strony, która nie jest w stanie samodzielnie ponieść kosztów wynagrodzenia prawnika. W Polsce wciąż jednak z różnych powodów obywatele zbyt rzadko korzystają z pomocy profesjonalnych pełnomocników (adwokatów i radców), pozostając nierzadko w błędnym przekonaniu, że to właśnie sąd powinien udzielić im wszelkiego wsparcia. Tymczasem sąd nie zastąpi we wszystkim adwokata, a i adwokaci nie zawsze znają się na sprawach podatkowych.

Opinia dla "Rzeczpospolitej"

Artur Rycak adwokat, Rycak kancelaria Prawa Pracy i HR

Sądy mają wprawdzie liczne obowiązki co do pouczeń stron postępowania, ale ograniczają się one do kwestii dotyczących praw i obowiązków wynikających z procesu sądowego czy postępowania nieprocesowego. Na przykład sąd powinien pouczyć uczestników postępowania o możliwości rozwiązania sporu w drodze ugody zawartej przed sądem lub mediatorem czy też o obowiązku udziału w posiedzeniu przygotowawczym i przedstawienia wszystkich twierdzeń i dowodów na tym posiedzeniu. Należy jednak pamiętać o konstytucyjnej roli sądów. Mają one obowiązek sprawowania wymiaru sprawiedliwości poprzez wydawanie orzeczeń. Ciężary i obowiązki podatkowe nałożone w ustawach to zupełnie inna kwestia.