Sprawę dotyczącą zadośćuczynienia i odszkodowania "za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego" w związku z wywózką do ZSRR w latach 1945-1946 opisuje lokalny portal eostroleka.pl.

K. w 1945 r. trafił do obozu nr 283 w Stalinogorsku. Po powrocie do Polski funkcjonował w społeczeństwie, prowadził gospodarstwo rolne i zmarł w wieku 70 lat. Już po jego śmierci, czworo jego dzieci wystąpiło do sądu z wnioskiem przeciwko Skarbowi Państwa o odszkodowanie i zadośćuczynienie za działalność ojca na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego.

Podstawą pozwu była ustawa z 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Artykuł 8. wskazanej ustawy mówi, że "osobie, wobec której stwierdzono nieważność orzeczenia, przysługuje od Skarbu Państwa odszkodowanie za poniesioną szkodę i zadośćuczynienie za doznaną krzywdę, wynikłe z wydania takiego orzeczenia". W razie śmierci tej osoby, uprawnienie przechodzi na małżonka, dzieci i rodziców. Z tego uprawnienia skorzystała rodzina pana K.

140 tys.

Tyle polskich obywateli wywieziono w głąb Związku Sowieckiego - wynika z danych Instytutu Pamięci Narodowej

W maju 2021 roku Sąd Okręgowy w Ostrołęce orzekł po 6185 zł odszkodowania oraz po 125 000 zł zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami. Jak podaje portal eostroleka.pl, sąd zwrócił uwagę m.in. na to, że ciężkie warunki, jakie panowały w obozach pracy są powszechnie znane i wszystkie osoby przebywające w obozach były taktowane podobnie. Doskwierał im głód, zimno, skrajnie złe warunki bytowe, ciężka praca i choroby.

Łączna zasądzona kwota (zadośćuczynienie plus odszkodowanie) wyniosła blisko 525 tysięcy złotych.

Apelację od tego wyroku złożył zarówno pełnomocnik wnioskodawców, jak i prokurator. Każda ze stron podnosiła  inne argumenty. Wnioskodawcy domagali się zasądzenia wyższych kwot, prokurator - niższych.

Sąd Apelacyjny w Białymstoku zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że obniżył zadośćuczynienie do kwoty po 40 000 zł dla każdej z czterech osób wnioskujących, a pozostały wyrok utrzymał w mocy, oddalając wniosek co do odszkodowania i zadośćuczynienia w pozostałej części.

W uzasadnieniu sąd zwrócił uwagę, że pan K. pracował na gospodarstwie rolnym, którego właścicielem był jego ojciec i możliwe, że w tamtym czasie nie otrzymywał żadnego pieniężnego wynagrodzenia, gdyż gospodarstwo stanowiło najpewniej źródło wspólnego utrzymania rodziny K. Za kwotę bazową odszkodowania Sąd pierwszej instancji przyjął wysokość najniższego wynagrodzenia netto, tj. 2 061,67 zł.

- Jest to i tak wysoka kwota zważywszy, że pracując w gospodarstwie ojca, mając na względzie panujące na wsi stosunki zwłaszcza w latach czterdziestych ubiegłego wieku, na pewno nie otrzymywał stałego wynagrodzenia, korzystając, jak i inni członkowie jego rodziny, z dóbr wypracowanych wspólnie w gospodarstwie. Rzeczą też powszechnie znaną jest, że po wojnie przeciętne dochody ludności zarówno w mieście, jak i na wsi, były niewielkie. Siła nabywcza przeciętnego wówczas wynagrodzenia była z pewnością niższa od siły nabywczej obecnego wynagrodzenia - zauważył SA, wskazując, że nie zostało wykazane, że pan K. "czerpał z pracy w gospodarstwie realne dochody".

- W tych okolicznościach należy uznać, że nie tylko żądana przez wnioskodawców kwota zadośćuczynienia, ale również przyznana przez Sąd pierwszej instancji, jest rażąco niewspółmniernie wysoka do krzywdy doznanej przez ojca wnioskodawców - uzasadniał Sąd Apelacyjny, obniżając zadośćuczynienie ze 125 tys. zł na osobę do 40 tys. zł na osobę. Sąd wskazywał m.in., że represje nie odbiegały swoim charakterem od tych, które doświadczała większość osób represjonowanych w latach 40. ubiegłego wieku za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego.

Miesiąc pozbawienia wolności w sowieckim łagrze wyceniono więc na 13 333 zł - zauważa dziennikarz lokalnego portalu. 

Wyrok jest prawomocny.

Czytaj więcej

Sąd: 400 tys. zł dla córek represjonowanego działacza AK. Chciały 10 mln zł