Dodatki mające na celu dofinansowanie wydatków na utrzymanie mieszkania funkcjonują w większości państw europejskich. W Polsce mają być wsparciem dla osób w trudnej sytuacji materialnej, jak Barbara S. (dane zmienione). Ma ważną umowę najmu, 464 zł renty i średni miesięczny dochód 753 zł. Jej mieszkanie okazało się jednak za duże do przyznania dodatku mieszkaniowego. Wielokrotnie starała się o mniejszy lokal, ale bezskutecznie.

Decyzją wydaną z upoważnienia prezydenta Łodzi potwierdzoną przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze odmówiono jej przyznania dodatku od 1 czerwca 2017 r. Zgodnie z ustawą z 2001 r. o dodatkach mieszkaniowych jest to świadczenie pieniężne przyznawane ze środków gminy na sześć miesięcy. Ustawa określa, że o jego przyznaniu decydują trzy przesłanki: tytuł prawny do lokalu, niskie dochody i powierzchnia mieszkaniowa lokalu. Wszystkie muszą być spełnione łącznie.

Zgodnie z określonymi odgórnie kryteriami, normatywna powierzchnia dla jednej osoby nie może przekraczać 35 mkw. Jeżeli sytuacja materialna jest bardzo trudna, dodatek może być przyznany, również gdy powierzchnia użytkowa lokalu mieszkalnego nie przekracza normatywnej powierzchni o 30 proc., albo o 50 proc. – pod warunkiem że udział powierzchni pokoi i kuchni w powierzchni użytkowej lokalu nie przekracza 60 proc. Lokal Barbary S., składający się z pokoju z kuchnią, ma 51,82 mkw. i nie mieści się w żadnej z tych norm. Toteż SKO stwierdziło, że na podstawie obecnych przepisów nie ma możliwości przyznania dodatku mieszkaniowego. Wyklucza to niespełnienie choćby jednego ustawowego kryterium. Nie można też przyznać dodatku w drodze wyjątku.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi potwierdził, że Barbara S. nie spełniła warunku dotyczącego powierzchni użytkowej. Norma ta ma charakter kategoryczny, a organ administracyjny nie ma luzu decyzyjnego – stwierdził WSA. Ustawa nie dopuszcza żadnych wyjątków.

Chociaż jednak wyrok nie mógł być inny, w efekcie odmowy przyznania dodatku mieszkaniowego Barbara S. może się znaleźć na bruku, eksmitowana z powodu zaległości czynszowych. Ustawa o dodatkach mieszkaniowych, uchwalona 17 lat temu, w innych warunkach, nakierowana w dużej mierze na generalne uregulowania zapobiegające możliwym nadużyciom, słabo przystaje do obecnych celów polityki socjalnej.

Najpełniejsze rozeznanie w sytuacji materialnej i mieszkaniowej mają samorządy, a konkretnie ośrodki pomocy społecznej i centra świadczeń socjalnych. Im także należałoby przyznać możliwość samodzielnego decydowania w wyjątkowych sytuacjach.

Sygnatura akt: III SA/Łd 844/17