Dziś wchodzi w życie [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=276715]nowela rozporządzenia w sprawie czasu pracy pracowników urzędów administracji rządowej (DzU nr 120, poz. 775)[/mail]. Nowe przepisy dają premierowi prawo do przyznania urzędnikom wolnego w dniu przypadającym między dniami wolnymi od pracy.

– Regulowanie czasu pracy w rozporządzeniu należy uznać za nieprawidłowe – mówi Stefan Płażek, adiunkt w Katedrze Prawa Samorządu Terytorialnego Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Pogarsza to jakość przepisów dotyczących czasu pracy urzędników, które zresztą dość często są zmieniane.

Zarówno kodeks pracy, jak i inne przepisy dotyczące zatrudnienia mają rangę ustawową.

[srodtytul]Wątpliwe wolne[/srodtytul]

W najbliższym czasie urzędnicy mogą liczyć na wolne w poniedziałek 10 listopada 2008 r. wypadający tuż przed Świętem Niepodległości. Następna okazja to piątek 2 stycznia 2009 r. przypadający tuż po Nowym Roku. Jednak wyznaczanie w takim dniu laby w administracji nie jest obowiązkowe i będzie zależało jedynie od dobrej woli szefa rządu. Nie wiadomo także, czy jeśli premier wyda takie zarządzenie, będzie ono dotyczyło całej administracji państwowej czy tylko określonych urzędów.

Pracownicy administracji na przedłużonym wolnym skorzystają niewiele, gdyż trzeba będzie je odpracować.

– Urzędnicy, którzy chcą sobie przedłużyć weekend, mogą zawsze wziąć dzień wolnego – mówi nam urzędniczka zatrudniona w administracji publicznej. – Nie brak bowiem takich, którzy woleliby przyjść w tym dniu do pracy i mieć spokój w następną sobotę, gdy zazwyczaj odpracowujemy taki odpoczynek.

[srodtytul]Teleurzędnicy[/srodtytul]

Nowelizacja otwiera administrację na telepracę. Z przepisów zniknęło bowiem stwierdzenie, że praca od 8.15 do 16.15 powinna się odbywać w urzędach. Ograniczało to możliwość zatrudniania na odległość, która pojawiła się w kodeksie pracy w połowie października zeszłego roku.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Na razie przypadki urzędniczej telepracy należą jednak do rzadkości. Trudno sobie bowiem wyobrazić, że urzędnicy wynoszą poufne dokumenty do domu. Telepraca może być jednak bardzo przydatna w niektórych zawodach, takich jak: grafik, księgowy, prawnik czy informatyk. Dobrze też może służyć młodym matkom, ponieważ pozwala im pogodzić obowiązki zawodowe z rodzicielskimi.

[srodtytul]Po godzinach[/srodtytul]

Nowe regulacje podtrzymują regułę, że praca urzędników trwa od 8.15, do 16.15. Od tej zasady mogą być jednak wyjątki, z których korzysta m.in. administracja skarbowa pracująca od godz. 7 do 15. Stało się także tradycją, że co roku przed upływem terminu składania zeznań podatkowych zatrudnieni w urzędach skarbowych pracują na zmiany, żeby odebrać PIT od wszystkich spóźnialskich.

Biorąc pod uwagę, że przepisy ciągle wskazują na to, iż administracja państwowa czeka na interesantów w tym czasie, gdy większość z nich jest w pracy, długo jeszcze przyjdzie nam czekać na dostosowanie godzin otwarcia urzędów do czasu pracy interesantów. Jak na razie wyjątkiem są urzędy skarbowe. Już obecnie raz w tygodniu są otwarte dłużej, dając szansę na załatwienie spraw osobom, które inaczej musiałyby brać wolne w pracy.

– Obawiam się, że niewiele da się tu zmienić, choć warto, by w innych urzędach także organizowano takie dyżury – zauważa Stefan Płażek. – Myślę, że lepsze efekty przyniesie informatyzacja administracji, bo pozwoli składać dokumenty i wnioski przez Internet.

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora

[link=mailto:m.rzemek@rp.pl]m.rzemek@rp.pl[/mail][/i]