Loty do Izraela. Dolecieć można, ale bardzo drogo

Połączenia z Izraelem były dla linii lotniczych stabilnym źródłem dochodów. Wojna z Hamasem spowodował ogromne zmiany.

Publikacja: 21.10.2023 12:30

Loty do Izraela.  Dolecieć można, ale bardzo drogo

Foto: AFP

Dzisiaj do Tel Awiwu można dostać się wybierając izraelskie linie lotnicze, dwóch przewoźników z Rosji oraz dubajskie Emirates i flydubai. Reszta linii obsługujących ten kierunek albo przesuwa powrót do Izraela co tydzień o tydzień ( Grupa Lufthansy), albo jak Air Baltic zawiesza operacje do końca roku, bądź tak jak LOT informuje, że nie będzie obsługiwał tego kierunku do odwołania.

Zrobiło się bardzo drogo

Inni przewoźnicy z zimną krwią wykorzystują ograniczoną podaż. Za podróż Emirates z Warszawy do Tel Awiwu z przesiadką w Dubaju w przyszłym tygodniu zapłacimy ponad 12,7 tys. złotych. Przed atakiem Hamasu , LOTem można tam było się dostać za jedną dziesiąta tej ceny. Zresztą dla polskiego przewoźnika konieczność rezygnacji z operowania do tego kraju jest bardzo bolesna. Izrael był jednym z tych krajów, który dostarczał LOTowi pasażerów tranzytowych, którzy podróżowali najczęściej dalej do Stanów Zjednoczonych i Kanady. Nowy konflikt ( na razie dość ograniczony) również godzi w jeden z pomysłów ze strategii rozwoju siatki na Bliskim Wschodzie (np. potencjalne otwarcie połączeń z Ammanem). Chociaż, jak na razie samoloty latające z Warszawy do Bejrutu, czy Kairu, czyli w miejsca bliskie konfliktu, są praktycznie pełne.

Kłopoty z rozkładem

Przed wybuchem konfliktu rynek izraelski był jednym z najszybciej odbudowujących się. A lotnisko Ben Guriona w Tel Awiwie przyjmowało ponad 30. zagranicznych linii lotniczych oferujących ponad 50 kierunków. Wśród linii obsługujących Tel Awiw były nie tylko ważne linie europejskie, ale także amerykańskie United, American i Delta.

Ben Gurion dzisiaj jest nadal otwarte. Jednak na tablicy lotów w przypadku większości rejsów nie ma dokładnej godziny przylotów/odlotów. A wysokie taryfy są między innymi efektem gwałtownego wzrostu stawek ubezpieczeniowych. Linie, które nadal stamtąd latają muszą także liczyć się z koniecznością zmian w rozkładach, bądź kosztami odwołanych połączeń, często dosłownie w ostatniej chili. Stąd zapewne tak wysokie ceny w Emirates.

Niepewny jest swoich operacji nawet narodowy przewoźnik— El AL. „Nasza firma nie jest w stanie ocenić wpływu wyjątkowej sytuacji na działalność, w tym bezpośrednich, bądź czynników pośrednio, bądź bezpośrednio wpływających na nasze operacje” — czytamy w komunikacie izraelskiego przewoźnika.

Niekorzystne efekty

Jak zawsze przewoźnicy działający najbliżej strefy konfliktu są najbardziej narażeni na takie czynniki. Dotyczy to ograniczenia przestrzeni powietrznej, zmieniających się potoków pasażerów, ograniczenie popytu i dodatkowe koszty związane z szybko zmieniającym się środowiskiem operacyjnym.Dodatkowo jeszcze niepokoje na Bliskim Wschodzie powodują wzrost cen ropy, co stanowi potencjalnie znaczącą zmianę dla branży lotniczej, która już i tak boryka się ze wzrostu cen paliwa.

W  mijającym tygodniu United Airlines ostrzegły już o „przejściowym spadku marż w tym kwartale” wynikającym z odwołania lotów do Izraela. Dane dotyczące rozkładów lotów Cirium wskazują, że United była linią lotniczą z USA oferującą najwięcej lotów do Izraela przed wojną. We wrześniu 2023 wykonała 110 lotów powrotnych do tego kraju. Dyrektor generalny United Scott Kirby nie ukrywa, że jest „załamany” sytuacją w regionie .Nowy kryzys na Biskim Wschodzie pojawił się w okresie, gdy akcje linii lotniczych w Ameryce Północnej i Europie już i tak wykazywały tendencję spadkową w porównaniu z letnim szczytem.Rosły koszty paliwa, pojawiły się oznaki osłabienia popytu oraz obawy o globalne perspektywy gospodarcze. Teraz czas trwania wojny między Hamasem a Izraelem i to, czy rozprzestrzeni się na inne kraje regionu będą głównym czynnikiem wpływającym na sytuację w branży lotniczej w nadchodzących miesiącach.

Dzisiaj do Tel Awiwu można dostać się wybierając izraelskie linie lotnicze, dwóch przewoźników z Rosji oraz dubajskie Emirates i flydubai. Reszta linii obsługujących ten kierunek albo przesuwa powrót do Izraela co tydzień o tydzień ( Grupa Lufthansy), albo jak Air Baltic zawiesza operacje do końca roku, bądź tak jak LOT informuje, że nie będzie obsługiwał tego kierunku do odwołania.

Zrobiło się bardzo drogo

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Transport
Wizz Air zwraca koszty biletów pasażerom. Polskie lotniska działają normalnie
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Transport
Przywracanie rozkładów lotów po piątkowej zapaści. Ten weekend może być jeszcze trudny
Transport
Wielkie zamieszanie na lotniskach w szczycie sezonu i kłopoty pasażerów. Kiedy należy się odszkodowanie?
Transport
Potężne zamieszanie na lotniskach. Tysiące samolotów uziemionych
Transport
Węgrzy potwierdzają plany stworzenia swojego CPK i zapraszają przewoźników