Europejska motoryzacja odbija się od dna z opóźnieniem. – Już obecny rok miał być dla niej okresem wzrostów. Tymczasem rosyjska inwazja na Ukrainę przyczyniła się nie tylko do przerwania łańcuchów dostaw, lecz także do wzrostów cen paliw i surowców oraz niepewności społecznej i gospodarczej – mówi Rafał Orłowski, partner w AutopmotiveSuppliers.pl.

Produkcja na plusie

Jeszcze w drugiej połowie roku część europejskich fabryk musiała przerywać produkcję z powodu braku komponentów. Przykładowo w ostatnim dniu sierpnia z powodu problemów z dostawami silników zawieszona została produkcja samochodów dostawczych w należącej do Stellantisa fabryce we włoskim Sevel. Dzień wcześniej zatrzymano linie BMW w Lipsku, bo zabrakło komponentów do chłodnic. Z kolei na przełomie sierpnia i września trzeba było zatrzymać produkcję modeli Opla i Citroena w Figueruelas niedaleko Saragossy.

Czytaj więcej

Do salonów samochodowych wrócą wyprzedaże rocznika

Choć problemy z komponentami nadal się utrzymują, produkcja samochodów rośnie. W październiku w Wielkiej Brytanii zwiększyła się o 7,4 proc. r./r. Więcej aut wyjeżdża z fabryk w Czechach, gdzie w październiku Skoda Auto wyprodukowała 53,0 tys. aut (wzrost r./r. o 61,5 proc.), a od początku roku z linii zjechało 556,6 tys. samochodów, o 3,5 proc. więcej niż przed rokiem. Z kolei w Rumunii październikowa produkcja wzrosła ponaddwukrotnie.

Jak podał w poniedziałek monachijski Instytut ifo, w ostatnich tygodniach wśród niemieckich firm nastawionych na eksport wzrosły nadzieje na zwiększenie obrotów, zwłaszcza w przemyśle motoryzacyjnym. W październiku w tamtejszych fabrykach wyprodukowano 277,9 tys. samochodów, o 30 proc. więcej w porównaniu z tym samym miesiącem rok wcześniej. Natomiast pierwsze dziesięć miesięcy 2022 r. przyniosło 10-proc. wzrost produkcji, do 2,8 mln aut, przy czym produkcja rośnie nieprzerwanie od sześciu miesięcy.

To dobra prognoza dla polskich producentów części i komponentów motoryzacyjnych, dla których Niemcy są najważniejszym rynkiem zbytu. W pierwszej połowie 2022 r. trafiła tam prawie jedna trzecia całego eksportu polskiego przemysłu motoryzacyjnego, w tym 40 proc. produkowanych w Polsce baterii do samochodów elektrycznych. – Trzeba jednak pamiętać, że przemysł motoryzacyjny nadal zmaga się z kryzysem półprzewodników. Ponadto w branżę, podobnie jak w inne sektory przemysłowe, nadal uderza chińska polityka „zero covid”, więc sytuacja pozostaje daleka od stabilizacji – zastrzega Orłowski.

Część firm w Polsce ma przy tym kłopoty z płynnością finansową. Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że polski przemysł motoryzacyjny ma niespłacone długi na kwotę 306 mln zł. Choć to znacznie mniej niż przed rokiem, gdy były one wyższe o 140 mln zł, to ze spirali zadłużenia nie może wydostać się prawie 12 tys. przedsiębiorstw. Kłopoty nie omijają także przemysłu samochodowego w Niemczech. W trzecim kwartale 2022 r. liczba wniosków o ogłoszenie upadłości wśród dużych firm wzrosła o prawie 74 proc., przy czym najwięcej było ich w branży dostawców motoryzacyjnych.

Czytaj więcej

Ubywa chętnych na zakup samochodów. Średnia cena aut wyższa o 15 proc.

Pojedziemy z prądem

Dla całej branży wyzwaniem będzie przyspieszenie przechodzenia z napędów spalinowych na elektryczne. Problemem dla producentów może być zarówno szybkie zwiększenie produkcji e-aut, jak również ich efektywne wykorzystanie przez użytkowników.

Według badania Exact Systems przedstawiciele przemysłu motoryzacyjnego w Polsce okazują się jednak optymistami, jeśli chodzi o datę odejścia od produkcji i sprzedaży samochodów spalinowych. 38 proc. zapytanych uważa, że Polska będzie na to gotowa w 2035 r., ale 35 proc. uważa, że nastąpi to znacznie szybciej, bo nie później niż w 2030 r.

Zdaniem Pawła Gosa, prezesa Exact Systems, Polska po stronie podażowej (produkcji e-aut i części do nich) ma ambicje włączenia się do grona liderów elektromobilności w Europie, ale musi jednak wiele nadrobić. – Nie przodujemy w ankietowanej puli 11 krajów w działalności lub badaniach w sektorze elektromobilności. Związek swoich fabryk z elektromobilnością deklaruje u nas 43 proc. ankietowanych, tymczasem więcej fabryk działających w e-obszarze jest w Rumunii, Turcji, Węgrzech i Belgii – mówi Gos.