Reklama

Zawód: modelka. 10 tysięcy dolarów na początek dnia

Modelki to dziś uprzywilejowana grupa zawodowa. Nie zawsze jednak tak było.

Aktualizacja: 20.02.2015 13:32 Publikacja: 20.02.2015 11:51

Zawód: modelka. 10 tysięcy dolarów na początek dnia

Foto: Planete

Zastąpiły manekiny. Modelki zyskały imiona równoległe z pojawieniem się żurnali. Przeszły od przedmiotowości do podmiotowości. Zawód początkowo kojarzony z prostytucją, zaczęto łączyć – z elegancją.

Za pierwszą gwiazdę pokazów haute couture uważa się Simone Micheline Bodin, zwaną Bettiną. Pracowała w Paryżu, w latach 40. i 50. XX wieku i stała się jedną z muz Huberta de Givenchy'ego. Była też jedną z pierwszych dziewczyn z okładki. W tamtych czasach modelki pracowały bowiem głównie w zaciszu pracowni – nie pojawiały się jeszcze na wybiegach, co najwyżej na kameralnych pokazach przypominających teatralne przedstawienie. Z tą może tylko różnicą, że klientki mogły dotykać sukien i materiałów.

- Trzeba było dużo chodzić i długo stać – wspomina Bettina po latach. Francuski dokument „Zawód: modelka" pokazuje, jak bardzo zmieniały się sylwetki i status modelek przez ostatnich 60 lat.

Po II wojnie światowej modeling stał się regularnym zawodem we Francji, gdzie uprawiało go pięć tysięcy zarejestrowanych modelek. Szybko zaczęły zabiegać o prawa zawodowe. To była krótka kariera, już po 30. roku życia musiały zmieniać zajęcie, bo przychodziły młodsze, chętniej oglądane....

10 lat później wszyscy oszaleli na punkcie angielskiej modelki Twiggy. A zaczęło się od zdjęcia jej twarzy, które pojawiło się na dwustronicowej rozkładówce „Daily Express". Twiggy, płaska jak deska, przypominająca raczej dziewczynkę niż kobietę, została okrzyknięta twarzą roku 1966. Miała wtedy 16 lat. Stała się rzeczniczką nowej barwnej młodzieżowej mody, minispódniczki zawojowały rzeczywistość. W listopadzie 1966 roku pokazała kolekcję swoich sukienek dla swoich rówieśniczek.

Reklama
Reklama

To był strzał w dziesiątkę.

Od tego czasu w świecie mody pojawiło się wiele twarzy, zmieniły się kanony urody i postrzeganie zawodu modelki.

Pierwszą pozującą nago modelką była Marisa Berenson dla amerykańskiego „Voque". Jej babcia nie była tym zachwycona, choć sama dobrze znała świat mody. Babcia nazywała się Elsa Schiaparelli i była słynną projektantką mody.

- Dla mnie bycie modelką oznaczało uwolnienie ciała z okowów formy – wspomina Marisa.

Jerry Hall opowiada swoją historię - nie tylko modelki, ale także matki i żony – i to wcale nie słodkiej blondynki, na jaką wyglądała... Ines de La Fressange, wysoka o androgynicznej sylwetce, uosobienie paryżanki, opowiada z kolei, jak stała się modelką Chanel: - Stałam się pięknością, bo tak zdecydował rynek – nie ma złudzeń jedna z modelek brunetka o wydatnych ustach.

A potem przyszedł czas top modelek, z Cindy Crawford, Naomi Campbell i Lindą Evangelistą na czele. Utworzyły coś w rodzaju dream-teamu, wspólnie chodziły na wybiegach u tych samych projektantów. – Nie wstaję za mniej niż 10 tysięcy dolarów dziennie" – miała powiedzieć Linda Evangelista, a stwierdzenie to stało się reprezentatywne dla zobrazowania astronomicznych wówczas gaż modelek. Stały się symbolami kultury masowej i poszerzały strefy swoich wpływów zarabiając pieniądze w różnych branżach dalekich od modellingu. Ale, że nic nie trwa wiecznie – one też się znudziły i po nich przyszły następne...

Reklama
Reklama

Premiera dokumentu „Zawód: modelka" w piątek o godz. 21 w Planete+.

Telewizja
Gwiazda „Hotelu Zacisze” nie żyje. Prunella Scales miała 93 lata
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Telewizja
Nagrody Emmy 2025: Historyczny sukces 15-latka z „Dojrzewania”. „Studio” i „The Pitt” najlepszymi serialami
Telewizja
Legendy i nieco sprośności w nowym sezonie Teatru TV: Fredro spotyka Mickiewicza
Telewizja
Finał „Simpsonów” zaskoczył widzów. Nie żyje jedna z głównych bohaterek
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama