Reklama

Sukces reżysera, rozczarowanie aktorstwem Dorocińskiego

Znakomita rola Agaty Kuleszy jest największym atutem „Merylin Mongoł" w reżyserii Bogusława Lindy - pisze Jacek Cieślak

Aktualizacja: 01.11.2012 13:47 Publikacja: 01.11.2012 12:23

Sukces reżysera, rozczarowanie aktorstwem Dorocińskiego

Foto: Ateneum, Bartek Warzecha Bartek Warzecha

Dla naszych czytelników mamy podwójne zaproszenie na spektakl - szczegóły konkursu.

Nowy, postdramatyczny teatr, w którym wszystko jest brane w cudzysłów, konwencje obnażane, a aktorstwo zdystansowane - odzwyczaił nas od mocnego grania. Dzięki Agacie Kuleszy wraca ono w wielkim stylu. Jednocześnie dostał szansę tradycyjny, realistyczny dramat. Od chwili, gdy aktorka pojawia się na scenie, spektakl nabiera życia, staje się wyrazisty. Zapominamy o rzeczywistości - paradoksalnie, bo rola Kuleszy jest mocno w niej osadzona.

Feliksy Warszawskie - Agata Kulesza została nagrodzona w kategorii najlepsza drugoplanowa rola kobieca za rolę Inny

W sztuce Nikołaja Kolady zagrała Inę, siostrę tytułowej bohaterki, kobietę porzuconą przez męża. W jej torebce ważniejsza od puderniczki jest flaszka gorzały. Szuka w niej zapomnienia. Na widok młodego faceta Aleksa, który przyjechał do prowincjonalnej mieściny i jest sublokatorem u Merylin (Olga Sarzyńska), podciąga kieckę, wypina pierś do przodu, prostuje się jak struna i rusza do ataku z pijacką kokieterią. Byle tylko choć na chwilę zapomnieć o swoim poniżeniu, samotności, nieszczęściu. Śmiać się i marzyć o ucieczce do większego miasta.

Zobacz zdjęcia
z próby spektaklu

Reklama
Reklama

Kulesza świetnie gra poalkoholowe zachwianie równowagi, uśmiech rozmywający się pod wpływem siwuchy i niedające się opanować tiki na twarzy. Wreszcie: zastygające spojrzenie, gdy refleksja o nieudanym życiu jest mocniejsza od wódki. Liryczną pointą tej roli jest song „Uciekaj moje serce" Agnieszki Osieckiej i Seweryna Krajewskiego śpiewany razem z Olgą Sarzyńską.

Linda dobrze poprowadził aktorów, dając im szanse na sportretowanie zwykłych ludzi, których los rzucił do miasta, gdzie poza wszechogarniającym poczuciem nieszczęścia życie, dosłownie, zatruwają fabryki jajczarsko-drobiarska i koksowo-chemiczna. Scenografię mieszkania z wielkiej płyty stworzyła Małgorzata Szczęśniak - z łóżkiem upchniętym w kącie, umywalką, martwą naturą jabłek i zielonkawą mozaiką klatki schodowej.

Aleksy (Dariusz Wnuk), który snuje inteligencką opowieść o miłości do wielkiej rosyjskiej literatury i skrobie na boku powieść mającą odmienić świat - rozmieni idealizm na drobne.

Rozczarował Marcin Dorociński. Gra kochanka Merylin, mężczyznę zdradzającego żonę w ciąży, osiłka z bloku, w dresie z lumpeksu. Wypada słabo zwłaszcza na tle rozwibrowanej i seksownej Olgi Sarzyńskiej. Mówi pod nosem, gra kameralnie jak na planie filmowym, a ciało ma martwe. Szkoda, ale może jeszcze dostroi się do kolegów, współtworząc mocny realistyczny kwartet. Wyjątkowy w pejzażu naszych scen.

Teatr
„Albo jesteś pod Putinem, albo z nim walczysz”. Rosyjski reżyser Iwan Wyrypajew dla „Rzeczpospolitej”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Teatr
Spektakl na czwartą rocznicę agresji Rosji na Ukrainę
Teatr
Komisja programu Teatr Ministerstwa Kultury poszła drogą wykluczeń
Teatr
Rzeź kilku czołowych festiwali w Instytucie Teatralnym
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama