Maria Kolesnikowa została uprowadzona w poniedziałek w centrum Mińska. Z relacji świadków wynika, że zatrzymywały ją osoby ubrane w robocze kamizelki jednej z mińskich spółek telekomunikacyjnych. Kilka godzin później porwano jej dwóch współpracowników z opozycyjnej Rady Koordynacyjnej: Antona Rodnienkowa i Iwana Krawcowa. Bliscy i koledzy szukali ich przez kilkanaście godzin, aż we wtorek nad ranem propagandowe białoruskie media poinformowały, że cała trójka „przeszła kontrolę graniczną” na przejściu Aleksandrowka na granicy z Ukrainą. Tuż po tym ukraińska straż graniczna sprostowała, że granicę Ukrainy przekroczyli jedynie Rodnienkow i Krawcow.