„W obecnej sytuacji pragnę przypomnieć, że tak jak szpitale leczą choroby ciała, tak kościoły służą m.in. leczeniu chorób ducha, dlatego jest niewyobrażalne, abyśmy nie modlili się w naszych kościołach” - napisał abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, we wtorkowym  nowym komunikacie dotyczącym zaleceń związanych z koronawirusem.

Dowiedz się więcej: Nowe zalecenia Episkopatu ws. koronawirusa. Będzie więcej mszy

Metropolita poznański zaapelował, by „w związku z zaleceniami Głównego Inspektora Sanitarnego, aby nie było dużych zgromadzeń osób” zwiększyć liczbę niedzielnych mszy świętych w kościołach „aby jednorazowo w liturgiach mogła uczestniczyć liczba wiernych odpowiednia do wytycznych służb sanitarnych”.

W środę o odwołanie mszy zaapelowała Lewica, a Szymon Hołownia, kandydat na prezydenta, zauważył, że „komunia powinna być wydawana tylko na rękę, nie fakultatywnie, ale obowiązkowo”.

Arcybiskup Wacław Depo w rozmowie z tygodnikiem „Niedziela” stwierdził jednak, że do sprawy epidemii koronawirusa „trzeba bardziej podejść od strony ufnej modlitwy do Boga, którą zanosimy, niż widzieć to w zagrożeniach tylko i wyłącznie epidemiologicznych”.

– Lęk rzeczywiście występuje. On jest psychologicznie uzasadniony, bo nagle słyszmy, że w kilkudziesięciu krajach jest epidemia. Teraz stawiamy takie pytanie bardziej nie Panu Bogu, tylko uczonym, czy znajdą szczepionkę i czy już będzie ona ratować? Szukamy samowystarczalności, żeby ten proces epidemiologiczny zahamować, a rzadko odnosimy się do Pana Boga, skoro nieraz mówimy o takiej czy innej formie zatrzymania praktyk religijnych, chociażby poprzez zamknięte kościoły. Tutaj, niestety, jest to droga niezbyt właściwa - mówił metropolita częstochowski.

- Przypomnijmy chociażby św. Karola Boromeusza, który w czasie zarazy w Mediolanie po prostu chodził razem z ludźmi w procesjach pokutnych, podobnie, jak to czynił w odcinkach swojej pracy, gdziekolwiek był jako arcybiskup czy kardynał – dodał arcybiskup.

Abp Depo stwierdził, że w sprawie epidemii „nie możemy przesadzać”.

- Mamy zablokować drogi na Jasną Górę? Powiedzieć, że masowe pielgrzymowanie jest niebezpieczne dla naszego zdrowia? To gdzie mamy pójść w tych czy innych zagrożeniach, jeśli nie przed oblicze matki, która po swojemu kształtuje nasze dzieje? - pytał.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

- Jest takie polskie przysłowie: „bez Boga ani do proga”. Rzeczywiście trzeba zacząć od Boga i wtedy zagrożenia, które są, będą oddalane z pomocą łaski Boga i z pomocą medycznych działań ludzkich i każdych innych. Przede wszystkim zaufajmy Panu Bogu - przekonywał hierarcha.