Reklama

Ulica już nie decyduje o przyszłości Gruzji

Co prawda międzynarodowi obserwatorzy mówili o niedociągnięciach, ale uznali sobotnie przedterminowe wybory prezydenckie w Gruzji za demokratyczne. Tym bardziej dziwi i niepokoi reakcja opozycji gruzińskiej, która już w przeddzień głosowania nazwała je sfałszowanym, a w niedzielę zagroziła protestami. Nie może się pogodzić, że na czele kraju zapewne znowu stanie Micheil Saakaszwili.

Opozycji wydaje się chyba, że w Gruzji o obejmowaniu najważniejszego stanowiska nadal powinny decydować tłumy na ulicach, a nie wyborcy.

Po raz kolejny swoją grę próbuje także rozgrywać Rosja, która podważyła ocenę obserwatorów międzynarodowych z OBWE. I zapowiedziała, że będzie z uwagą śledziła przebieg wydarzeń. Co do tego nie można mieć wątpliwości. Gruzja jest dla Moskwy bolesnym przykładem sukcesu. Przede wszystkimi ekonomicznego – kraj ten uzyskał wysoki wzrost gospodarczy mimo rzucania kłód pod nogi: rosyjskiego embarga na wino, odcinania dostaw rosyjskiego gazu. Pokazał, że mitem jest nieuniknione powiązanie gospodarcze krajów WNP z Rosją.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama