Reklama

Gruzja oskarża Rosję o akt agresji

Władze w Tbilisi twierdzą, że Rosjanie zestrzelili gruziński samolot bezzałogowy. Micheil Saakaszwili zadzwonił w tej sprawie do Władimira Putina

Publikacja: 22.04.2008 04:26

Gruziński samolot miał prowadzić misję rozpoznawczą niedaleko separatystycznej Abchazji, kiedy został zaatakowany przez rosyjskiego MiG-a 29. – Rosyjski myśliwiec był w tym rejonie nielegalnie – stwierdził pułkownik Dawid Nairaszwili, dowódca wojsk powietrznych. Gruzini przedstawili zapis wideo tego incydentu.

Zaledwie pięć dni wcześniej prezydent Rosji ogłosił, że jego kraj będzie wspierać separatystyczne gruzińskie republiki Abchazję i Osetię Południową. Zdaniem ekspertów była to reakcja na oświadczenie NATO wydane na szczycie w Bukareszcie, że przyszłość Gruzji leży w sojuszu.

Wczoraj prezydent Micheil Saakaszwili zatelefonował do Władimira Putina.

– Rozmowa nie była łatwa. Kategorycznie zażądałem zaprzestania ataków na Gruzję i odwołania ostatniego zarządzenia (o wsparciu dla separatystycznych regionów) – mówił Saakaszwili w wystąpieniu telewizyjnym.

Początkowo Rosja zaprzeczała, że miała cokolwiek wspólnego z incydentem. Potem jednak prezydent Władimir Putin stwierdził, że loty gruzińskich samolotów wojskowych nad strefą konfliktu „wywołują napięcia”.

Reklama
Reklama

Na początku lat 90. separatystyczne republiki Abchazja i Osetia Południowa – zamieszkiwane przez liczną mniejszość rosyjską – z bronią w ręku walczyły o niepodległość. Konflikt osłabł, ale zapowiedź udzielania oficjalnej pomocy ze strony Rosji ożywiła nadzieje separatystów.

– Gruzja ma plan pokojowy, popierany przez całą społeczność międzynarodową. Nie chcemy walk i niepokojów. Ale musimy powiedzieć całemu światu, że Gruzja nigdy nie będzie tolerować próby odebrania jej terytoriów – ostrzegł prezydent Saakaszwili.

Anatolij Cyganok z Centrum Prognoz Wojennych Instytutu Politycznej i Wojskowej Analizy w Moskwie uważa, że Gruzja chciała sprowokować Abchazję, wysyłając samolot szpiegowski.

– Cel Tbilisi jest prosty: wywołać konflikt, licząc na międzynarodowe poparcie, które – zdaniem gruzińskich władz – może przyspieszyć decyzję o przystąpieniu kraju do struktur euroatlantyckich. Dlatego, moim zdaniem, Rosja nie powinna teraz wtrącać się do konfliktu gruzińsko-abchaskiego – mówi „Rz” Cyganok.

Rz: Komu zależy na prowokowaniu konfliktu?

David Kolbaia: Prezydent Putin realizuje swój plan. Nie dopuścił już do przyznania Gruzji planu działań na rzecz członkostwa w NATO (MAP) i działa dalej, bo w grudniu sojusz ma wrócić do tematu. Najlepsze dla Rosji byłoby sprowokowanie konfliktu z separatystami. Gdyby nie postępowanie Rosji, problem separatystycznych republik dałoby się pokojowo rozwiązać w dwa miesiące. Przecież mieszkańców Abchazji o wiele więcej z Gruzinami łączy, niż dzieli. A Putin rozdaje obywatelom Abchazji i Osetii Południowej paszporty i mówi, że musi ich bronić. Proszę pamiętać, że Rosja nie zabiega o niepodległość dla tych republik, bo nikt by nie uznał istnienia takich państw. Chodzi o włączenie ich do Rosji.

Reklama
Reklama

Jak w takiej sytuacji powinna się zachować Gruzja?

Musi za wszelką cenę unikać konfliktu. Gest prezydenta Lecha Kaczyńskiego i wizyta jego ministrów miały dla nas ogromne znaczenie. O tym mówi cała Gruzja. Ale na tle tych działań widać też, jak niewiele robią inni. Gruzja tak na prawdę czuje się osamotniona w konflikcie z Rosją.

rozmawiał Wojciech Lorenz

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1457
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama