„Amerykańska administracja wykorzystuje okręty, by utrzymywać własne przewinienia możliwie najdalej od wścibskich oczu mediów i prawników” – stwierdza dyrektor Reprieve Clive Stafford Smith w przesłanym „Rz” oświadczeniu.

Z danych zgromadzonych przez jego grupę wynika, że Pentagon mógł w ostatnich latach przetrzymywać terrorystów i podejrzanych o związki z nimi na 17 okrętach. Wielu ponoć torturowano.

Szczególną uwagę organizacji zwrócił okręt USS Ashland, który w zeszłym roku przebywał z misją zabezpieczenia szlaków morskich u wybrzeży Somalii. Według Reprieve uczestniczył on w szeroko zakrojonej akcji we współpracy ze służbami specjalnymi Somalii, Kenii i Etiopii. Zatrzymano wtedy kilkaset osób, które miały być przesłuchiwane na pokładzie. Ponad sto zostało potem wywiezionych do tajnych więzień w kilku krajach regionu. Według oficjalnego stanowiska USA praktyka przekazywania i więzienia terrorystów bez formalnego oskarżenia, określana mianem szczególnego transferu, została wstrzymana w 2006 roku. Doniesienia Reprieve mogą świadczyć, że jest inaczej. Pentagon zaprzecza istnieniu pływających więzień.Na pytanie „Rz”, skąd pochodzą ujawnione wczoraj informacje, odpowiada, że to rezultat analizy zeznań więźniów, dochodzenia Rady Europy, informacji dziennikarskich i oficjalnych wypowiedzi przedstawicieli władz.

– Gromadzimy dane z wielu źródeł, to bardzo skomplikowany proces – mówi „Rz” Sue Kinder, przedstawicielka Reprieve.Działająca w Wielkiej Brytanii i USA organizacja broni praw więźniów, w tym osób przetrzymywanych w amerykańskiej bazie w Guantanamo na Kubie.