[b]Barack Obama udał się w pierwszą podróż do Ameryki Łacińskiej. Weźmie między innymi udział w szczycie państw obu Ameryk. Oczekiwania przed tą wizytą są w regionie ogromne. Co będzie chciał osiągnąć?[/b]
Głównym celem będzie pokazanie krajom na naszej półkuli, że USA naprawdę angażują się w relacje z nimi i że znowu są gotowe do współpracy w ważnych dla nich sprawach. A takich jest wiele. Dla niemal wszystkich w Ameryce Łacińskiej problemem są kwestie bezpieczeństwa, w tym przestępczości międzynarodowej. Inne to współpraca energetyczna, a także rozwój gospodarczy. Wiele z tych krajów interesuje się też sytuacją gospodarczą w USA, bo obecny kryzys w Ameryce bardzo niekorzystnie odbił się na ich własnych gospodarkach.
[b]Za rządów Busha niektórzy mówili, że Waszyngton zapomniał o istnieniu Ameryki Łacińskiej. To trafna ocena?[/b]
Takie oceny nie brały się znikąd, ale po części były też rezultatem bardzo silnego sprzeciwu społeczeństw latynoamerykańskich wobec wojny w Iraku. Wizerunek USA w Ameryce Łacińskiej ucierpiał ogromnie w wyniku polityki Waszyngtonu na Bliskim Wschodzie. Poza tym sam fakt, że USA tak bardzo koncentrowały się w ostatnich latach na Iraku, Afganistanie i innych rejonach Bliskiego Wschodu, pogłębił wrażenie, że ignorują półkulę zachodnią.
[b]Czy skoro konflikty na Bliskim Wschodzie toczą się nadal, Obama będzie w stanie zmienić to wrażenie?[/b]