Raport Saville’a na temat tragicznych wydarzeń 30 stycznia 1972 roku w Londonderry w Irlandii Północnej opublikowano we wtorek po 12 latach prac. Podczas wydarzenia, nazwanego później Bloody Sunday (krwawą niedzielą), zginęło 14 cywilów. W raporcie podano nazwiska winnych brytyjskich dowódców, m.in. Dereka Wilforda i Sir Roberta Forda.

– To, co się wydarzyło, nie powinno było nigdy, przenigdy mieć miejsca. Niektórzy przedstawiciele naszych sił zbrojnych popełnili błąd. W imieniu naszego rządu i naszego kraju głęboko przepraszam – powiedział we wtorek brytyjski premier David Cameron.

– Słowa Davida Camerona były odważne i dziękuję mu za to - powiedział premier Irlandii Brian Cowen. – Dziś w Derry nie otworzono ponownie ran, dziś rozpoczął się proces ich leczenia. Raport Saville'a był niezbędny. 14 zabitych podczas Krwawej Niedzieli to ludzie niewinni, niech spoczywają w pokoju.

Przeprosiny Camerona to wydarzenie bez precedensu w dotychczasowym odnoszeniu się do tragicznych wydarzeń przez stronę brytyjską. Po przemówieniu premiera oglądanym na telebimach w Londonderry, miejscu tragicznych wydarzeń sprzed 38 lat, zebrany tłum uczcił pamięć ofiar minutą ciszy.

[srodtytul]Ważny krok[/srodtytul]

Wydarzenia krwawej niedzieli są bardzo żywe w pamięci Irlandczyków. Jak twierdzą, przez lata nikt nawet nie starał się wyjaśnić przyczyn i wskazać winnych. Opublikowany przez stronę brytyjską w kwietniu 1972 r. raport Widgery był dla nich policzkiem, ponieważ całkowicie trzymał stronę brytyjskich sił zbrojnych i winy dopatrywał się po stronie manifestujących. Tony Blair nazwał go później „mydleniem oczu”.

– Publikacja raportu Saville’a to wielki krok w dążeniu do normalizacji stosunków w Irlandii Północnej. Jednak gdyby nie moje osobiste, bardzo silne naciski na Tony’ego Blaira, Brytyjczycy nie zdecydowaliby się na przeprowadzenie ponownego śledztwa i przygotowanie raportu. Wszyscy doradcy Blaira odradzali mu ponowne wsadzanie kija w mrowisko i roztrząsanie sprawy. Przekonywałem go, że bez wskazania winnych nie damy rady zbudować porozumienia – powiedział „Rz” Bertie Ahern, były premier Irlandii.

Na polecenie brytyjskiego premiera Tony’ego Blaira w 1998 r. stworzenie raportu powierzono lordowi Markowi Saville’owi. Prace nad pełną dokumentacją trwały 12 lat i pochłonęły około 200 milionów funtów. Przesłuchano ponad 900 świadków. – Mam nadzieję, że dokument pozwoli nam, północnoirlandzkim narodowcom, przyczynić się zdecydowanie do normalizacji. I wierzę, że świat to zauważy. Liczę też, że winni zabójstw zostaną pociągnięci do odpowiedzialności – powiedziała „Rz” Roisin McAleer, nauczycielka pochodząca z Irlandii Północnej.

[srodtytul]Dekady konfliktu[/srodtytul]

Podczas trwającego 30 lat konfliktu między wspierającymi zjednoczenie Irlandii katolikami, zwłaszcza Irlandzką Armią Republikańską (IRA) a lojalnymi wobec Londynu protestantami w Irlandii Północnej zginęło ponad 3500 osób.

Konflikt wyraźnie zaostrzył się w 1972 r. po zastrzeleniu przez brytyjski oddział Pułku Spadochronowego nieuzbrojonych manifestantów idących ulicami Londonderry. Rannych zostało wówczas 27 cywilów, z czego 14 zmarło.

Krwawa niedziela, mimo że nie była najtragiczniejszym wydarzeniem pod względem liczby zabitych w historii północnoirlandzkiego konfliktu, została przez katolicką populację regionu nazwana masowym morderstwem. W odwecie trzy dni po masakrze brytyjska ambasada w Dublinie została doszczętnie spalona przez rozwścieczony tłum – symbolicznie zrównano ją z ziemią.

– Byłem w tym tłumie, w ambasadę rzucano kamieniami i koktajlami Mołotowa. Później jednak zrozumiałem, że bez zgody w Irlandii Północnej nie można dalej żyć – podkreślił w rozmowie z „Rz” Bertie Ahern.

Razem z Tonym Blairem uważany jest za ojca sukcesu, jakim stało się podpisanie 10 kwietnia 1998 r. porozumienia wielkopiątkowego, oficjalnie pieczętującego złożenie broni przez strony konfliktu i kończącego okres napięć.