Zgodnie z obowiązującym w tym stanie prawem w razie rozwodu sąd nie orzeka o winie. Majątek dzieli się więc równo między małżonków. Żona może jednak zapomnieć o swoim prawie do pieniędzy czy posiadłości, jeśli wcześniej próbowała osobiście zabić małżonka. Jak jednak zauważa Southern California Public Radio, jeżeli zamiast rzucić się na męża, zleci morderstwo płatnemu zabójcy, prawo potraktuje ją dużo bardziej liberalnie.

Na tej luce skorzystała m.in. żona policyjnego detektywa, której sprawa zainspirowała polityków do zmiany obowiązujących przepisów. Kobieta miała poważny wypadek rowerowy, po którym uzależniła się najpierw od leków przeciwbólowych, potem od alkoholu, a następnie od narkotyków. Mąż zdecydował się na separację, gdy zaczęła posuwać się do przemocy. Gdy zdobył zgodę na opiekę nad dziećmi, zrozpaczona żona próbowała zlecić morderstwo członkowi znanego w całych Stanach Zjednoczonych gangu motocyklowego Vagos.

Motocykliści zamiast po prostu wziąć pieniądze i wykonać zlecenie, poinformowali o sprawie policjantów, którzy w przebraniu zmotoryzowanych oprychów pojechali na spotkanie z kobietą i potajemnie nagrali całą rozmowę. Kobietę aresztowano i w lutym 2003 roku skazano za próbę zlecenia morderstwa.

– Myślę, że czuła, iż musi się pospieszyć i pozbyć się mnie, bo inaczej straci synów – zauważa John Pomroy, policjant, któremu udało się ujść z życiem przed zamiarami żony. Gdy w marcu 2004 roku dawna ukochana wyszła na zwolnienie warunkowe, sąd rodzinny przyznał jej około 70 tys. dolarów (ok. 230 tys. złotych), czyli połowę wspólnego majątku.

Michael O’Brien, adwokat kobiety, uważa, że pieniądze jego klientce się należały, ponieważ na początku małżeństwa to ona zajmowała się wychowaniem dzieci, by jej mąż mógł zostać oficerem policji. Niedoszła ofiara morderstwa jest jednak, oczywiście, innego zdania. – Jeśli podpalisz dom, nie dostajesz pieniędzy z ubezpieczenia i idziesz do więzienia – zauważa Pomroy, mieszkający kilkadziesiąt kilometrów na wschód od Los Angeles. – Ale jeśli próbujesz zabić małżonka, to obecne prawo jeszcze przyznaje ci prawo do pieniędzy – dodaje cytowany przez agencję AP.

Marty Block – demokrata z hrabstwa San Diego, autor ustawy mającej załatać lukę w prawie – przekonuje, że podobne przypadki zdarzają się częściej, niż można by się spodziewać. – Miłość może łatwo przerodzić się w nienawiść – mówi. W rozmowie z dziennikarką Southern California Public Radio przekonuje też, że w wielu innych przypadkach amerykańskie prawo próbuje zapobiegać sytuacji, w której przestępca zarabiałby na swojej zbrodni, i np. zabrania kryminalistom czerpać korzyści z książek, w których opisywaliby swoje przestępcze wyczyny.

Sprawą nowych przepisów zajęli się we wtorek kalifornijscy ustawodawcy. Nawet jeśli wszyscy opowiedzą się za nowelizacją – a na razie nie ma głosów przeciwnych – to ponieważ prawo nie działa wstecz, John Pomroy i tak nie odzyska straconych pieniędzy. – Nie oczekuję tego. Chcę tylko, by w przyszłości jakiś biedny dureń nie musiał przez to przechodzić, i sprawić, że nie straci swojego majątku na rzecz kogoś, kto próbował go zabić – wyjaśnia detektyw Pomroy.

[i]-Jacek Przybylski z Waszyngtonu[/i]