Reklama

Pół miliona Polaków pojedzie na Białoruś bez wiz

Białoruski parlament ratyfikował umowę o małym ruchu granicznym z Polską. MSZ w Mińsku prognozuje większe kolejki na granicy, a mrówki zapowiadają koniec interesów.

Aktualizacja: 11.11.2010 21:06 Publikacja: 11.11.2010 20:23

Prezydent Komorowski wizytuje przejście graniczne w Kuźnicy Białostockiej

Prezydent Komorowski wizytuje przejście graniczne w Kuźnicy Białostockiej

Foto: Fotorzepa, Bogusław Florian Skok Bog Bogusław Florian Skok

Umowę, która w Polsce przeszła wszystkie procedury niezbędne do wejścia w życie, w białoruskim parlamencie przedstawił wczoraj wiceminister spraw zagranicznych Białorusi Walery Waraniecki. Podkreślając pozytywne skutki bezwizowego ruchu przygranicznego z Polską, dyplomata dodał, że otwarcie granicy będzie miało też „następstwa negatywne”.

– Może to doprowadzić do zwiększenia kolejek w punktach granicznych, nielegalnej migracji oraz do wzmożenia handlu towarami, których cena znacznie się różni w Polsce i na Białorusi – mówił Waraniecki. Owe negatywne następstwa ruchu bezwizowego z Polską wydały się jednak białoruskim parlamentarzystom mniej istotna od skutków pozytywnych. Ustawa została bowiem ratyfikowana.

Zdaniem białoruskiego MSZ nastąpi teraz aktywizacja współpracy gospodarczej regionów graniczących z Polską, ożywią się kontakty lokalnych władz oraz zacieśnią więzi rodzinne mieszkających po obu stronach granicy obywateli.

Umowa o małym ruchu granicznym może wejść w życie już w kwietniu 2011 roku, gdy zostanie podpisana przez prezydenta Aleksandra Łukaszenkę. Bronisław Komorowski zrobił to w czerwcu jeszcze jako pełniący obowiązki prezydenta Polski marszałek Sejmu. Nastąpiło to na przejściu granicznym w Kuźnicy Białostockiej w obecności między innymi p.o. prezesa Związku Polaków na Białorusi Anżeliki Orechwo.

– To historyczna chwila dla Polaków na Białorusi – oświadczyła wówczas polska działaczka. Umowa o małym ruchu granicznym między Polską a Białorusią pozwoli na bezwizowe przekraczanie granicy mieszkańcom 30-kilometrowego pasa po obu stronach granicy. Wystarczy im tylko specjalne pozwolenie, które wydawane będzie przez placówki konsularne obu krajów na okres od dwóch do pięciu lat stałym mieszkańcom terenów objętych umową. Po stronie białoruskiej liczbę potencjalnych posiadaczy zezwoleń szacuje się na ponad milion, gdyż określony w umowie pas graniczny obejmie duże miasta: Brześć i Grodno. Po stronie polskiej natomiast prawo do podróżowania na Białoruś bez wiz otrzymają mieszkańcy m.in. Białej Podlaskiej, Augustowa i Bielska Podlaskiego, razem – około pół miliona osób.

Reklama
Reklama

Umowa o małym ruchu granicznym nie budzi entuzjazmu wśród stałych gości z Białorusi, którzy odwiedzają Polskę. Jak w rozmowie z rozgłośnią Radio Swaboda ujawnił pochodzący z przygranicznych Sopoćkiń opozycyjny kandydat na prezydenta Białorusi Jarosław Romańczuk, ludzie żyjący z drobnego przemytu bardzo negatywnie oceniają wiadomość o otwarciu granicy z Polską.

Wie o tym od członków swego sztabu, którzy próbowali zbierać podpisy poparcia dla jego kandydatury w kolejkach na granicy z Polską w Grodnie i Brześciu.

– Właściwie nie było chętnych do złożenia podpisu – przyznał Romańczuk. Według niego mrówki odstraszało właśnie to, że program opozycyjnego kandydata przewiduje zniesienie barier wizowych z Polską. – Granica to nasz chleb, zarabiamy na przemycie papierosów, alkoholu i paliwa. Jeśli nie będzie granicy, to stracimy pracę i dochód – przedstawiał argumenty drobnych przemytników Romańczuk.

[i]—Andrzej Pisalnik z Grodna[/i]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1458
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1457
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama