W liście, adresowanym do przewodniczącej Komisji Europejskiej, portugalskiej prezydencji i Rady Europejskiej czytamy, że napisano go "w świetle zagrożeń dla fundamentalnych praw, w szczególności zasady niedyskryminacji na podstawie orientacji seksualnej".

Autorzy listu nie wymieniają Węgier, ale państwo to jest - jak zauważa "Politico" - "oczywistym adresatem pisma".

- Państwo członkowskie, które uchwala prawo stygmatyzujące mniejszość seksualną i miesza pedofilię z homoseksualizmem - na to nie można pozwolić - powiedział premier Luksemburga Xavier Bettel w rozmowie z "Brussels Playbook".

- Dla nas, przywódców państw i rządów, nie jest to do zaakceptowania - dodał.

Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen określiła przyjęte przez Węgry przepisy "powodem do wstydu".

W odpowiedzi premier Węgier, Viktor Orban stwierdził, że to uwagi von der Leyen są "powodem do wstydu". Orban przekonuje, że krytykowana ustawa nie zawiera żadnych elementów dyskryminujących, ponieważ "nie odnosi się do praw dotyczących orientacji seksualnej osób powyżej 18. roku życia".

Pod listem podpisali się: Alexander De Croo (Belgia), Mette Frederiksen (Dania), Angela Merkel (Niemcy), Kaja Kallas (Estonia), Micheál Martin (Irlandia), Kyriakos Mitsotakis (Grecja), Pedro Sánchez (Hiszpania), Emmanuel Macron (Francja), Mario Draghi (Włochy), Nicos Anastasiades (Cypr), Krišjanis Karinš (Łotwa), Xavier Bettel (Luksemburg), Robert Abela (Malta), Mark Rutte (Holandia), Sanna Marin (Finlandia) i Stefan Löfven (Szwecja). Kanclerz Austrii podpisał się pod listem już po jego publikacji.

15 czerwca węgierscy parlamentarzyści przyjęli ustawę zakazującą udostępniania niepełnoletnim jakichkolwiek treści "przedstawiających lub promujących homoseksualizm lub zabiegi zmiany płci".

Za nowymi przepisami zagłosowało 157 posłów, przy 1 głosie przeciw. Zmiany w prawie poparł rządzący Fidesz Viktora Orbana i prawicowy Jobbik, który obecnie znajduje się w opozycji wobec Fideszu.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Posłowie wszystkich pozostałych partii opozycji zbojkotowali głosowanie, aby zaprotestować przeciwko dyskryminacji środowisk LGBT na Węgrzech.

Ustawa, przedstawiona w ubiegłym tygodniu przez Fidesz, w pierwszej kolejności jest wymierzona w zjawisko pedofilii, ale zawiera też poprawki zakazujące przedstawiania jakiejkolwiek orientacji seksualnej innej niż heteroseksualna bądź informacji dotyczących zabiegów zmiany płci w ramach edukacji seksualnej w szkołach, a także w filmach i reklamach przeznaczonych dla osób niepełnoletnich.

Środowisko LGBT na Węgrzech i organizacje międzynarodowe ostro krytykują nowe przepisy i porównują je do przepisów przyjętych w 2013 roku w Rosji, zakazujących "homoseksualnej propagandy". Na Węgrzech odbyły się też protesty przeciwko nowym przepisom.