Reklama

Lewicowa gazeta na celowniku władz Węgier

Węgry: Władze sprawdzają, czy opozycyjny portal złamał kontrowersyjną ustawę medialną

Aktualizacja: 04.07.2011 06:59 Publikacja: 04.07.2011 01:59

Lewicowa gazeta na celowniku władz Węgier

Foto: Rzeczpospolita

Komisarz ds. mediów Jenő Bodonovich zajął się komentarzami na portalu gazety „Népszava" dotyczącymi pogrzebu byłego prezydenta Węgier (w latach 2000 – 2005) Ferenca Má- dla, w którym wziął udział aktualny prezydent Pál Schmitt.

To pierwsze postępowanie na podstawie przepisów kontrowersyjnego węgierskiego prawa medialnego, które weszło w życie 1 lipca, dzień po zakończeniu przez Węgry przewodnictwa w UE. Ustawa medialna, przegłosowana w końcu 2010 r., wzbudziła protesty w całej Europie i falę oskarżeń pod adresem prawicowego rządu partii Fidesz o chęć nałożenia kagańca niezależnym mediom. Pod naciskiem Unii Europejskiej węgierski parlament zmienił niektóre jej przepisy.

Skargę na „Nepszavę" złożył sekretarz stanu Zoltán Kovács. Według niego komentarze internautów na portalu lewicowej gazety były „wstrętne i pozbawione szacunku, (...) głęboko dotykając Mádla oraz prezydenta Pála Schmitta". Zgodnie z nowym prawem medialnym zakazane jest wzniecanie nienawiści wobec poszczególnych osób, narodów, wspólnot, Kościołów, mniejszości, a także większości.

Redaktorzy „Népszavy" twier- dzą, że nie wiedzą, o które komentarze chodzi Kovácsowi. Zapewniają, że nie dopatrzyli się niczego uwłaczającego prezydentowi. Wpisy zniknęły już z Internetu i nie wiadomo, jak brzmiały obraźliwe fragmenty.

– Wydaje się, że podjęcie tej sprawy ma związek z wejściem w życie ustawy medialnej. Władze chcą pewnie pokazać, że rzeczywiście ukrócą tego typu komentarze – mówi „Rz" Bożena Bogdańska-Szadai, dziennikarka węgierskiego Radia MR4.

Reklama
Reklama

Za złamanie ustawy medialnej dziennikom i portalom internetowym grozi grzywna w  wysokości do 25 milionów forintów (ok. 370 tys. złotych), tygodnikom do 10 milionów, a innym periodykom – do 5 milionów. Duża grzywna mogłaby poważnie zaszkodzić „Népszavie", która jest niewielką gazetą wydawaną przez spółkę pracowniczą. Odkąd Fidesz objął władzę, „Népszava" nie przebiera w słowach, krytykując zmiany wprowadzane przez Orbana. „Nowi sędziowie Trybunału Konstytucyjnego to zgraja politycznych najemników lojalnych wobec rządu" – napisała gazeta po mianowaniu składu sędziowskiego.

Sprawę swobody słowa na  Węgrzech poruszyła kilka dni temu sekretarz stanu USA Hillary Clinton, która gościła w Budapeszcie z okazji otwarcia Centrum Praw Człowieka im. Toma Lantosa. W czasie rozmowy z  premierem Orbanem 30 czerwca Clinton dała wyraz zaniepokojeniu z powodu ograniczeń, którymi rząd węgierski krępuje media. – Jako przyjaciele Węgier wyrażamy nasze zaniepokojenie i wzywamy do  prawdziwego zaangażowania na rzecz niezależności systemu sądowniczego, wolnej prasy oraz jawności działań rządu – powiedziała.

Szefowej dyplomacji USA poskarżyła się wcześniej na rząd Fideszu grupa węgierskich intelektualistów, w tym pisarzy i filozofów, którzy w przeszłości stawiali opór rządom komunistów. W liście otwartym do Hillary Clinton wezwali ją do wyrażenia w Budapeszcie sprzeciwu wobec „autokratycznego systemu" Fideszu, który – jak podkreślili – ograniczył wolność słowa, pozbawił uprawnień Trybunał Konstytucyjny i wprowadził konstytucję wiążącą ręce następcom.

„Historyczna wizyta prezydenta George'a Busha w 1989 roku pomogła nam, Węgrom, we wprowadzeniu demokracji w naszym kraju. Pani wizyta może pomóc nam w powstrzymaniu jej zniszczenia" – napisali intelektualiści.

Strona dziennika Népszava www.nepszava.hu

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1459
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Świat
Indie i Chiny – wielkie starcie jest nieuniknione? Polska kupuje więcej złota niż Chiny
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1458
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1457
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama