Ta zmiana to efekt gwałtownego sprzeciwu przedstawicieli mniejszości narodowych. Dokument opracowany przez czterech byłych ministrów ds. narodowości oraz reprezentantów prezydenta i rządu zostanie poddany debacie publicznej. Ostatecznie powinien być gotowy do 1 grudnia.
O strategii narodowościowej prezydent Rosji Władimir Putin – jeszcze jako premier – mówił w grudniu zeszłego roku podczas „bezpośredniej linii” z telewidzami.
Zgodnie z projektem Rosjanie mają „jednoczyć” społeczeństwo określane jako „unikalna, socjokulturalna społeczność cywilizacyjna”. W języku rosyjskim brzmi to nieco inaczej niż w polskim; używane jest określenie „russkij narod”, co dosłownie oznacza „lud rosyjski”, oraz „mnogonarodnaja rossijskaja nacija”, czyli „naród rosyjski złożony z wielu ludów”.
Choć z formalnego punktu widzenia rola narodu rosyjskiego została nieco ograniczona, to jednak autorzy projektu dostrzegli niebezpieczeństwo „mobilizacji etnicznej i religijno-politycznego ekstremizmu”, który jest efektem „radzieckiej polityki narodowościowej” i „osłabienia państwowości w latach 90.”. Wskazuje się, że wciąż istnieje niebezpieczeństwo dezintegracji państwa.
Projekt określa konkretne zadania organów władzy. Mówi o zapewnieniu równości wszystkich obywateli w sądach, zbalansowanym rozwoju regionów i wprowadzeniu odpowiedzialności władz za prowokowanie konfliktów narodowościowych.
Dokument wzbudza kontrowersje i ma zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Część środowisk rosyjskich uznała, że ogranicza rolę Rosjan.
– Takie postawienie sprawy jest błędne i politycznie niebezpieczne. Niespotykane też w praktyce światowej. Wprowadzenie tej strategii wywoła falę krytyki i oburzenia. Kto tworzył rosyjskie państwo? Przede wszystkim Rosjanie. To niepodważalny fakt historyczny. Więc dlaczego ich rola ma być pomniejszona? – obruszał się rosyjski historyk Walerij Sołowiej. Podkreślał, że teza o konieczności przyjęcia strategii jest wyolbrzymiona. – Niech władze lepiej zadbają o to, by prawo było przestrzegane, a żadna strategia nie będzie potrzebna – dowodził.
Dziennikarz i publicysta Maksim Szewczenko mówił, że strategia nie powinna zawierać określenia „naród”. – Ponieważ naród rosyjski i tak ma przywileje w tym kraju, a język rosyjski jest językiem politycznego, technologicznego i kulturowego rozwoju Rosji. Wydzielenie narodu rosyjskiego i „wszystkich innych” może doprowadzić do rozpadu państwa – ostrzegał Szewczenko.
Rosyjski politolog Igor Czubajs powiedział „Rz”, że mówienie o strategii to „pustosłowie”. – Władze powinny najpierw rozwiązać problem z migracją i napływem do Rosji przybyszów z państw Azji Środkowej. Obecnie w całym kraju toczy się dyskusja, czy w szkołach można nosić hidżab. Gdyby rosyjska kultura i tradycja były w należyty sposób chronione, taka dyskusja nie byłaby potrzebna – mówi „Rz” Czubajs.
Ale projekt już został wstępnie zaakceptowany przez Kreml i dyskusja, według doradcy prezydenta Wadima Martynowa, sprowadzi się do zbadania, czy postawione cele są właściwe.