Reklama

W razie czego poprosimy Amerykanów o pomoc

Najprościej by było, gdyby prezydent podał się do dymisji – mówi Rusłan Koszuliński, wiceprzewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy? i wiceprzewodniczący opozycyjnej partii Swoboda.
Ukraiński parlament podczas obrad

Ukraiński parlament podczas obrad

Foto: AFP, Sergei Supinsky SERGEI SUPINSKY

Rz: Premier Mykoła Azarow ustąpił, a parlament odwołał ustawy z 16 stycznia ?o ograniczeniu wolności obywatelskich. Warunki porozumienia opozycji z prezydentem zostały spełnione?

Rusłan Koszuliński: To pierwszy krok. Wszystkie trzy partie opozycji parlamentarnej, Udar, Swoboda i Batkiwszczyna, stawiają te same warunki. To przede wszystkim spełnienie żądań, jakie doprowadziły do protestów na Majdanie: podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Unią i uwolnienie Julii Tymoszenko. Chcemy także uwolnienia wszystkich ludzi aresztowanych po wybuchu manifestacji. Domagamy się powrotu do konstytucji z 2004 r., czyli odejścia od ustroju prezydenckiego na rzecz ustroju parlamentarnego oraz przedterminowych wyborów prezydenckich. Czy samo zastąpienie Azarowa Iwanowem czy Pawłowem coś zmieni? Nic nie zmieni. Tu trzeba demokratycznej kontroli nad kluczowymi instytucjami państwa: sądem konstytucyjnym, centralną komisją wyborczą.

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama