W poniedziałek rosyjskie media poinformował, że marynarz (nie podano jego stopnia) Siergiej Minakow z tankowca „Kojda" został zatrzymany pod zarzutami „zdrada państwa" i „szpiegostwo".

Marynarza już przewieziono do więzienia Lefortowo w Moskwie. Nie podano jednak dla kogo miałby szpiegować aresztowany, a zatrzymano go już pod koniec stycznia. Tankowiec „Kojda" wchodzi w skład „teodozyjskiego dywizjonu okrętów" stacjonującego w porcie w Teodozji, na okupowanym terenie Krymu. Nie wiadomo jednak, czy Minakow służył przed aneksją w rosyjskiej flocie, czy może przeszedł do rosyjskiej floty dopiero po rosyjskiej agresji.

Wcześniej w poniedziałek poinformowano o aresztowaniu latem ubiegłego roku duchownego (i byłego pracownika rosyjskiego kontrwywiadu FSB) z wydziału ds. kontaktów zagranicznych Moskiewskiego Patriarchatu Jewgienija Pietrina. Zarzucono mu szpiegostwo na rzecz USA.

Oprócz marynarza Minakowa i duchownego-bezpieczniaka Pietrina w rosyjskich więzienia znajdują się jeszcze dwie osoby oskarżone o zdradę i szpiegostwo. Od lata 2014 roku również w Lefortowie siedzi 72-letni Jurij Sołoszenko, były dyrektor ukraińskiej fabryki zbrojeniowej „Znamia" w Połtawie oraz Giennadij Krawcow – ale o nim nic bliższego nie wiadomo.

3 lutego zaś wypuszczono z aresztu w Lefortowie Swietłanę Dawydową z Wiaźmy, oskarżoną o szpiegostwo na rzecz Ukraina za to, że w kwietniu ubiegłego roku zadzwoniła do ukraińskiej ambasady z informacją o rosyjskich żołnierzach wysyłanych na wojnę w Donbasie. Dawydowa będzie odpowiadała z wolnej stopy, tak jak i mieszkający w Nowgorodzie Władimir Gołubjew. Były pracownik Rosyjskiej Centrum Atomowego w Sarowie oskarżony jest o „ujawnienie tajemnic państwowych" w ... napisanych przez siebie artykułach naukowych.