Reklama

Wstyd pojechać do Moskwy

Żaden z przywódców największych krajów Unii nie potwierdził udziału w paradzie zwycięstwa na placu Czerwonym. To dla Putina spektakularna porażka.
Wstyd pojechać do Moskwy

Foto: AFP

Porównanie narzuca się samo: lista gości z 2005 i 2010 r., kiedy w Moskwie obchodzono 60. i 65. rocznicę zakończenia II wojny światowej. Wtedy obok rosyjskiego prezydenta defiladę podziwiali najwyżsi rangą politycy, m.in. z Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch, Hiszpanii i Polski.

Tym razem Putin przygotował obchody na rekordową od upadku ZSRR skalę. Chce zerwać dyplomatyczną izolację, w jakiej znalazła się Rosja po zajęciu Krymu rok temu. W defiladzie ma wziąć udział aż 15 tys. żołnierzy piechoty, nie licząc ciężkich wozów bojowych, czołgów, samolotów. Czołowi przywódcy Europy tego spektaklu jednak nie obejrzą.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama