Ćwierć wieku temu taka obietnica byłaby przełomem. Wtedy wizy dla Polaków znosili Niemcy i Francuzi. To był pierwszy wymierny sygnał, że nasz kraj może mieć miejsce we Wspólnocie Zachodu. Władze w Paryżu i Berlinie podjęły przecież ryzyko, że setki tysięcy Polaków spakuje walizki i zostanie nad Sekwaną i Renem na zawsze.
Dziś dowodów, że należymy do Zachodu już nie potrzebujemy. Udowodnili to raz jeszcze sami Amerykanie podejmując na szczycie NATO w lipcu decyzję o znaczącym wzmocnieniu obrony Polski. Polakom dawno przestały także opłacać się wyjazdy za chlebem do Ameryki – znacznie większe możliwości legalnego zarobku mamy w Unii, a przede wszystkim we własnym kraju.