Reklama

Lider opozycji: Doszło do okupacji Kazachstanu

Bagnetami władzy długo nie utrzymają - mówi Muchtar Abliazow, mieszkający we Francji lider kazachstańskiej opozycji.
Władze Kazachstanu informowały, że sojusznicy z ODKB (na czele z Rosją) zapewniają bezpieczeństwo „o

Władze Kazachstanu informowały, że sojusznicy z ODKB (na czele z Rosją) zapewniają bezpieczeństwo „obiektów państwowych”

Foto: afp

Władze Kazachstanu informują, że sytuacja w kraju jest już opanowana. Czy tak jest?

Zależy, co mają na myśli. Wystarczy policzyć, ile wojskowych samolotów transportowych wylądowało, by zrozumieć, że liczba przerzucanych tam sił jest znacznie większa, niż podaje się oficjalnie. Do wielu miast kraju wkroczyły siły wojskowe, a protestujący trafili pod ostrzał. Ludzie się rozeszli, bo ofiary liczy się w setkach, a nawet tysiącach. To mają na myśli władze, mówiąc o opanowaniu sytuacji? W rzeczywistości w Kazachstanie doszło do potężnego wybuchu społecznego, na krótką metę rządzącym może uda się powstrzymać eskalację. Prezydent Kasym-Żomart Tokajew napisał nawet ostatnio na Twitterze, że Ałmaty zaatakowało 20 tys. uzbrojonych terrorystów, ale później usunął ten wpis. Jeżeli zakładamy, że chodzi im o jakieś ugrupowania islamistyczne, to dlaczego udali się do Ałmaty, a nie do stolicy kraju Astany (w 2019 roku miasto przemianowano na Nur-Sułtan ku czci dożywotniego „lidera narodu” Nursułtana Nazarbajewa – red.), i jak przeszli przez całą Azję Środkową? To wszystko nie trzyma się kupy.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama