Obu skazano za zabójstwo Malcolma X, prominentnego, choć kontrowersyjnego, lidera ruchu praw obywatelskich. Potępiał on rasizm, zachęcając czarnoskórych do domagania się swoich praw „wszelkimi możliwymi sposobami", a białych nazywał „niebieskookimi diabłami".
Malcolm X zginął 21 lutego 1965 r. w Audubon Ballroom w nowojorskim Harlemie, na oczach córki i ciężarnej żony oraz setek ludzi, którzy przyszli go posłuchać. Został zastrzelony, gdy stał na scenie.
Policja aresztowała trzech członków polityczno-religijnej grupy Nation of Islam, do której wcześniej należał też Malcolm X. Wystąpił z niej rok wcześniej i przez niektórych jej członków uważany był za zdrajcę. W ręce policji trafili Mujahid Abdul Halim, Muhammad Aziz i Khalil Islam. Halim przyznał, że brał udział w zabójstwie, ale podkreślał, że Aziz i Islam nie mieli ze spiskiem nic wspólnego. W 1966 roku wszyscy zostali jednak skazani na dożywocie.
Dopiero seria dokumentalna Netflixa „Kto zabił Malcolma X" postawiła tyle pytań, że prokurator okręgowy zdecydował się ponownie wszcząć sprawę Islama i Aziza.
Dopiero w 1978 roku Halim podał nazwiska czterech innych sprawców. Jednak sędzia odrzucił wówczas wniosek ponownego wszczęcia sprawy i oczyszczenia Aziza i Islama z zarzutów. Islam został wypuszczony z więzienia w 1987 roku i zmarł w 2009. Aziz, który wyszedł na wolność w 1985 roku, nie przestawał walczyć o swoje dobre imię.
Przez ponad pół wieku były przypuszczenia i przesłanki, że FBI i nowojorska policja dopuściły się błędów podczas śledztwa, ignorując lub nie ujawniając pewnych informacji, które uchroniłyby Islama i Aziza przed skazaniem i więzieniem, ale nie podjęto żadnych działań w tej sprawie.
Dopiero seria dokumentalna Netflixa wyprodukowana w ubiegłym roku „Kto zabił Malcolma X" postawiła tyle pytań, że prokurator okręgowy Cyrus Vance zdecydował się ponownie wszcząć sprawę Islama i Aziza, by zrewidować oskarżenie. Film dokumentalny m.in. pokazał, że Aziz miał alibi – kilka godzin przed zabójstwem udał się do szpitala w Bronksie z raną na nodze. Lekarz, który się nim zajmował, zeznawał w sprawie. – W dniu morderstwa, a była to niedziela rano, leżałem na kanapie z opatrzoną nogą i usłyszałem o tym, co się stało, w radiu – mówi Aziz w filmie. Ponowne dochodzenie ujawniło m.in., że na sali wśród widowni byli tajni policjanci, a policja oraz gazeta „Daily News of New York" wiedziały, że Malcolm X miał zostać tego dnia zamordowany.
– Ci mężczyźni nie otrzymali sprawiedliwości, na którą zasłużyli – powiedział prokurator okręgowy Vance, który miał w czwartek ogłosić, że oczyszcza Islama i Aziza z oskarżeń.
– Nigdy nie powinno było dojść do tego; wydarzenia, które nas tutaj przywiodły, są rezultatem procesu, który był skorumpowany do cna – stwierdził prawnik Aziza w środowym oświadczeniu. – Nie potrzebuję sądu, prokuratury ani papierka, żeby wiedzieć, że jestem niewinny. Ale jestem szczęśliwy, że moja rodzina, przyjaciele oraz prawnicy, którzy pracowali nad moją sprawą i wspierali mnie przez te wszystkie lata, w końcu mogą zobaczyć prawdę – powiedział 83-letni dziś Aziz, apelując do systemu sprawiedliwości o wzięcie odpowiedzialności za „niezmierzoną krzywdę".