Reklama

Izrael jak Iran, czyli spór o cenzurę

Sprawa młodej dziennikarki oskarżonej o kradzież tajnych dokumentów wywołała w Izraelu debatę na temat cenzury

Publikacja: 09.04.2010 04:07

Ocenzurowany tekst o Kam

Ocenzurowany tekst o Kam

Foto: Rzeczpospolita

Anat Kam ma 23 lata i jest niezależną reporterką. Podczas zakończonej niedawno służby wojskowej miała wejść w posiadanie dokumentów dotyczących niezgodnego z prawem eliminowania palestyńskich radykałów przez wojsko. Żołnierze mogą zastrzelić poszukiwanego Palestyńczyka dopiero wtedy, gdy nie powiedzie się próba jego aresztowania. W kilku przypadkach ten wymóg został jednak pominięty.

Kam przekazała dokumenty gazecie „Haarec”, która opisała bulwersującą sprawę. W grudniu, gdy władze odkryły źródło przecieku, dziewczyna została umieszczona w „tajnym areszcie domowym”. Jej rodzina, adwokat i przyjaciele dostali surowy zakaz rozmawiania z mediami, którym izraelska cenzura wojskowa zabroniła otwarcie pisać o całej sprawie.

Media muszą używać określenia „afera związana z kwestią bezpieczeństwa”, a wszelkie konkretne wzmianki o Anat Kam (prokuratura żąda dla niej 14 lat więzienia za szpiegostwo) czy sprawie, której dotyczyły dokumenty, były wykreślane z łam gazet lub wycinane z audycji. Sprawa była natomiast szeroko i ze szczegółami omawiana przez media zagraniczne.

Działania cenzury wywołały w Izraelu dyskusję o wolności słowa. Judith Miller, była dziennikarka gazety „New York Times”, uznała, że „Izrael zmierza do wprowadzenia cenzury w stylu Iranu”. Szefowa izraelskiej Rady Prasowej Dalia Dorner uważa, że „zakaz pisania o sprawie, o której wie cały świat, jest całkowicie bezpodstawny”. Dziennik „Haarec” – którego reporter napisał tekst oparty na dokumentach Kam – zaskarżył zakaz. Reporter do dziś ukrywa się za granicą.

Redakcję „Haarec” poparły Rada Prasowa i wiele innych organizacji broniących wolności słowa. Wreszcie wczoraj izraelskie władze ugięły się pod presją i odwołały decyzję.

Reklama
Reklama

– Całe szczęście. Rząd poszedł wreszcie po rozum do głowy. Podobny zakaz w dobie Internetu nie ma najmniejszego sensu. Czasy zimnej wojny się skończyły – powiedziała „Rzeczpospolitej” Melanie Takefman ze Stowarzyszenia Praw Obywatelskich w Izraelu.

– Jedynymi ludźmi na świecie, którzy nie mieli dostępu do informacji, byli Izraelczycy niemający dostępu do sieci. To było po prostu głupie – dodała.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1458
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1457
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama