Pod Ambasadą RP w Tel Awiwie Żydzi składali kwiaty i zapalali znicze. Zarówno młodzież, jak i starsi, którzy rozmawiali ze sobą po polsku. – Z Polski wyjechałam wiele lat temu. Po wojnie. Nadal jednak czuję się związana z tym krajem. To, co się tam stało, to wielka tragedia. Także dla nas, Żydów. W tej trudnej chwili jesteśmy z Polakami – mówiła jedna z kobiet izraelskim reporterom.
Przywódcy Izraela podkreślali, jak bardzo przychylny Żydom był zmarły tragicznie polski prezydent. – Lech Kaczyński był wielkim polskim patriotą i wielkim przyjacielem Izraela – powiedział premier Beniamin Netanjahu, który od krótkiego wspomnienia o prezydencie Polski rozpoczął cotygodniowe spotkanie rządu w Jerozolimie. – Łączymy się w bólu z polskim narodem – dodał.
W podobnym tonie wypowiadał się pochodzący z Polski prezydent Szymon Peres. – Jestem zszokowany. Wiele razy się z nim spotykałem. To był wielki przywódca, który chciał pchnąć swój kraj naprzód. Robił wszystko, by zbliżyć do siebie Polaków i Żydów. Wniósł wielki wkład w dzieło gojenia ran przeszłości – powiedział.
Żal wyraził instytut Yad Vashem i wiele innych instytucji. Także dowódca izraelskiej armii generał Gabi Aszkenazi, który opłakiwał polskich dowódców, na czele ze „wspaniałym wojskowym” generałem Franciszkiem Gągorem. Izraelska prasa pisała o wyjątkowych związkach izraelsko-polskich (to polscy Żydzi budowali Izrael) oraz zasługach prezydenta Kaczyńskiego. Podkreślano, że podczas żydowskich świąt odwiedzał synagogę, że patronował Muzeum Żydów Polskich w Warszawie.
Znany dziennikarz Jossi Melman (również pochodzący z Polski) zamieścił w dzienniku „Haarec” tekst o prezydencie utrzymany w bardzo ciepłym tonie. Zacytował w nim słowa Lecha Kaczyńskiego z jednego z wywiadów, które z nim przeprowadził: – Naprawdę, uwielbiam Żydów, na różnych etapach mojego życia miałem wielu żydowskich przyjaciół – mówił prezydent.