Reklama
Rozwiń
Reklama

Kobiety kochają gubernator Palin

Kampania wyborcza w USA. Takich tłumów na wiecu Johna McCaina nie było chyba nigdy, a z pewnością nie było tylu kobiet. Przyciąga je kandydatka na wiceprezydenta Sarah Palin

Publikacja: 11.09.2008 04:10

Sarah Palin

Sarah Palin

Foto: AP

61-letnia Linda Evans, księgowa spod Waszyngtonu, tak jak setki innych ludzi przybyłych na wiec Johna McCaina w miasteczku Fairfax długo wędrowała wzdłuż kilometrowej kolejki, by dotrzeć wreszcie do ostatniej osoby.

– Jeszcze niedawno nie sądziłam, że wybiorę się na jakikolwiek wiec McCaina. Palin wszystko zmieniła. Dotąd to była zwykła kampania. Teraz to prawdziwy ruch społeczny – mówi Evans, która jest republikanką, ale twierdzi, że 72-letni senator z Arizony nigdy nie był jej faworytem.

Według sztabu McCaina do parku Van Dyke’a w Fairfax przyszło w środę około 16 tysięcy osób – rekord w dotychczasowej kampanii republikanina. Nikt nie ma wątpliwości, że główną atrakcją wiecu jest 44-letnia gubernator Alaski, którą przed dwoma tygodniami McCain wybrał na kandydatkę do wiceprezydentury.

– Sarah! Sarah! Sarah! – skandują tłumy zebrane na rozległej polance w parku. Mniej więcej dwie trzecie zebranych to kobiety, w różnym wieku, ale w zdecydowanej większości białe. Według najnowszych sondaży McCain odrobił w ostatnim tygodniu wcześniejsze straty do Obamy, a nawet go wyprzedza. Z badań przeprowadzonych na zamówienie „Washington Post” i ABC News wynika, że większość tej zmiany republikanin zawdzięcza gwałtownemu wzrostowi poparcia wśród białych kobiet.

Palin często mówi o sobie jako o „hokejowej mamie”, matce piątki dzieci, której nieobce są codzienne trudy ich wychowywania, takie jak dowożenie na treningi i mecze hokeja.

Reklama
Reklama

W Wirginii zima jest zbyt krótka i za ciepła na hokeja, ale wiele kobiet wyraźnie odnalazło w Palin pokrewną duszę.

Świadczą o tym napisy na koszulkach: „Baseballowe mamy za Palin”, „Koszykarskie mamy za Palin”, „Fubolowe mamy za Palin”. – Dawno nie było w Ameryce polityka, z którym tak bym się utożsamiała – mówi Ann Boreman, młoda matka z latynoską niańką, trojgiem maleńkich dzieci w dwóch wózkach.

Oczywiście pani Palin ożywiła republikański elektorat nie tylko dlatego, że jest kobietą, ale również z powodu swych zdecydowanie prawicowych poglądów. Wielu uczestników wiecu – w większości odzianych w czerwień, kolor swej partii – mówi, że znów czują dawno zapomnianą dumę z bycia republikanami. Nawet stojący obok pięciolatek ma na głowie czapkę z napisem: „Jestem dumny, że jestem republikaninem”.

Płeć odgrywa jednak kluczową rolę. Przed wiecem wiele osób rozmawia o słowach Baracka Obamy, który we wtorek użył w przemówieniu przysłowia „Można wymalować świnię szminką, ale wciąż pozostanie świnią”. Demokrata wyjaśniał potem, że chodziło mu o to, że nie można opakować starej polityki w nowy papier z napisem „Zmiana” i udawać, że jest nowa. Ale wiele kobiet przybyłych do parku odebrało to inaczej: jako ordynarny przytyk pod adresem pani Palin. – To najbardziej seksistowska uwaga, jaką słyszałam z ust polityka – mówi starsza pani, trzymając w ręku transparent „Go Sarah!”.

Program wiecu nie pozostawia wątpliwości, że to właśnie o kobiety toczy się teraz najbardziej zaciekła walka wyborcza. Republikanie próbują przeciągnąć na swoją stronę przynajmniej część kobiecego elektoratu Hillary Clinton. Jedna po drugiej ze sceny przemawiają kobiety – w tym dwie demokratki, które popierały kandydaturę Hillary Clinton (dźwięk tego nazwiska wywołuje w tłumie niskie, wyraźnie męskie, stłumione „buu!”), ale teraz zamierzają głosować na McCaina.

– Nie można mieć rządu, który należycie dba o interesy kobiet, bez kobiet – mówi jedna z nich, Lynette Long, feministka i pisarka.

Reklama
Reklama

Gdy wreszcie na scenie pojawia się w towarzystwie McCaina Sarah Palin, tłum zachowuje się jak podczas koncertu rockowego. Rozentuzjazmowane zwolenniczki pani gubernator – w tym jedna wyraźnie po osiemdziesiątce – ryzykują zdrowie, wspinając się na chybotliwe stoliki, by lepiej widzieć swą idolkę.

– USA! USA! USA! – skandują tysiące zebranych.

Palin mówi krótko, ale bardzo dynamicznie. Widownia jest pod wrażeniem, choć w zasadzie jest to bardzo podobne przemówienie do tego, które pani gubernator wygłosiła podczas niedawnej konwencji wyborczej.

Palin przypomina wszystkim zebranym, a szczególnie kobietom, jak ważne jest ich wsparcie. Wirginia, niegdyś stan solidnie republikański, zaczyna od paru lat przesuwać się ku środkowi sceny politycznej wraz z napływem prodemokratycznie nastawionej ludności z innych stanów. Nie można wykluczyć, że w tych wyborach po raz pierwszy od ponad czterech dekad w Wirginii wybory prezydenckie wygra demokrata. – Zdaję sobie sprawę, że to będzie trudna walka, ale z waszą pomocą wygramy! – krzyczy Palin, a tłum ogarnia euforia.

Gdy po Palin na mównicę wychodzi kandydat na prezydenta, część ludzi zaczyna kierować się do wyjścia.

– Mamo, czemu nie zostaniemy posłuchać Johna McCaina? – pyta mały blondynek.

Reklama
Reklama

– Bo przyszliśmy posłuchać pani Palin, a teraz spieszymy się na obiad – odpowiada mama i rusza do wyjścia.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama