– Są podstawy, by twierdzić, że wybrani do Sejmu Michał Mackiewicz (prezes Związku Polaków na Litwie – red.) i Waldemar Tomaszewski (prezes Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – red.) mają formalne związki z obcym państwem. Podanie i deklaracja wymagane do otrzymania Karty Polaka, złożone w zagranicznym konsulacie, mogą być uznane za zobowiązanie wobec obcego państwa – oświadczył podczas piątkowego posiedzenia GKW konserwatywny deputowany Gintaras Songaila.
Zgodnie z litewskim prawem osoba ubiegająca się o mandat poselski nie może mieć takich zobowiązań. W czerwcu Tomaszewski i Mackiewicz przyjęli w polskiej ambasadzie w Wilnie Kartę Polaka z rąk prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Nie wywołało to wówczas żadnych negatywnych reakcji litewskich władz.
Karta Polaka nikomu nie przeszkadzała również podczas kampanii wyborczej. Wielu kandydatów na posłów z AWPL posiadało Kartę. GKW zajęła się sprawą dopiero po wręczeniu nowym posłom legitymacji poselskich.
– To skandal. Komisja przekroczyła swoje kompetencje. Mandatów poselskich może nas pozbawić wyłącznie Sejm. Musiałoby za tym głosować 85 ze 141 posłów – powiedział „Rz” Waldemar Tomaszewski.
Jak dowiedziała się „Rz”, prawnicy GKW przygotowali dla Songaily odpowiedź, że decyzja w sprawie Karty Polaka nie leży w kompetencjach komisji. Jednak GKW postanowiła dalej badać sprawę.