– Biorąc pod uwagę wszystkie cywilizowane normy, to, co robili Stepan Bandera i jego współpracownicy, nazwać należy bandytyzmem – powiedział „Rz” wiceszef Komitetu Antyfaszystowskiego, działacz komunistyczny Ołek- sandr Kaliniuk. – Robienie z nich bohaterów jest oburzające.
Komitet zaczął działać dopiero niedawno, choć został założony w 2006 r. przez ugrupowania lewicowe: Komunistyczną Partię Ukrainy (KPU), Postępowo-Socjalistyczną Partię Ukrainy, Partię Emerytów i Weteranów oraz Komsomoł. Przed paroma dniami Kaliniuk złożył rezygnację z funkcji I sekretarza KPU w obwodzie lwowskim specjalnie po to, by się zająć organizacją Komitetu Antyfaszystowskiego na zachodniej Ukrainie.
Organizacja chce walczyć o zachowanie pomników i cmentarzy żołnierzy Armii Radzieckiej. – Pod gigantycznym pomnikiem Bandery we Lwowie stale stoi kilku milicjantów, a tymczasem pomniki bohaterów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (tak w ZSRR nazywano wojnę niemiecko- -sowiecką – przyp. red.) są niszczone i rozkradane – oburza się Kaliniuk.
W najbliższym czasie w zachodniej części Ukrainy mają być utworzone lokalne oddziały Komitetu Antyfaszystowskiego. Lewica ma tam jednak bardzo małe wpływy.