Reklama

Polski trener Dynama: Zawsze po powrocie z centrum Kijowa mam mieszane uczucia

Już w pierwszą sobotę, gdy zacząłem pracę w Dynamie, doszło do zmasowanego nocnego ataku dronów na Kijów. Ten widok nieba, który zdążyłem zobaczyć z balkonu, aż trudno opisać. Dopiero, gdy widzi się pewne sceny na własne oczy, rozumie się powagę wojny - mówi Maciej Kędziorek, asystent trenera pierwszego zespołu Dynama Kijów.
Maciej Kędziorek: Maksymalną liczbę kibiców na każdym stadionie wyznacza pojemność schronu przy dany

Maciej Kędziorek: Maksymalną liczbę kibiców na każdym stadionie wyznacza pojemność schronu przy danym obiekcie

Foto: dynamo

Trenerzy, którzy obejmują nową posadę, często opowiadają o całkowitym oddaniu się pracy. Czesław Michniewicz w ostatniej rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem w RMF mówił w tym kontekście o tzw. pełnym zanurzeniu. Czy było to możliwe pół roku temu w przypadku początków pana pracy w Dynamie Kijów, wobec wojny toczącej się w Ukrainie?

Takiego stanu, o którym mówił trener Michniewicz, doświadczyłem dwukrotnie. W Radomiu, gdy pierwszy raz objąłem samodzielnie zespół w Ekstraklasie, w początkowych tygodniach pracy miałem poczucie, jakbym ciągle był naładowany energią, kipiałem nią bez względu na to, czy była siódma rano, czy dziewiąta wieczorem. W Dynamie Kijów mam podobnie, przy czym ten stan „zanurzenia”, gdy nawet rozkładanie pachołków na boisku treningowym sprawia mi przyjemność, trwa tak naprawdę od pół roku.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama