Agencja informacyjna RIA Nowosti szuka wśród unijnych firm public relations partnerów do przeprowadzenia kampanii wizerunkowej uzasadniającej ambicje Rosji do decydowania o losach świata – pisze portal EUobserver. com, powołując się na menedżerów tych firm. Jednym z elementów kampanii ma być złagodzenie wizerunku Józefa Stalina poprzez przedstawienie go jako „sprawnego menedżera” i męża stanu.

Według portalu Rosja już zaczęła współpracę z firmą RJI Companies i poszukuje dziesięciu innych partnerów w Brukseli. Do organizowania międzynarodowych konferencji, które uwypuklałyby rolę Rosji w rozwiązywaniu światowych problemów, a także do przekonania europejskiej opinii publicznej, że „Stalin nie był taki zły”.

RIA Nowosti zaprzecza tym informacjom. – To kompletna bzdura – oświadczył zastępca dyrektora generalnego agencji Walerij Lewczenko, zarzucając dziennikarzowi EUobserver. com brak profesjonalizmu i cytowanie zdań wyrwanych z kontekstu. Potwierdził, że agencja współpracuje z RJI i zamierza zorganizować konferencje dotyczące Arktyki oraz Bliskiego Wschodu. Ta druga odbędzie się jednak pod szyldem znanego Klubu Dyskusyjnego Wałdaj, który corocznie organizuje spotkania politologów z całego świata z rosyjskimi politykami, w tym z prezydentem i premierem.

– To niepoważne. Ja i moi koledzy nie jesteśmy może geniuszami, ale rozumiemy doskonale, że nie da się poprawić wizerunku Rosji przez wybielanie Stalina – powiedział „Rz” pracujący w RIA Nowosti publicysta Dmitrij Babicz. – Są inne sposoby na pokazanie, że nie wszystko jest u nas tak głupie i prymitywne, jak uważa się na Zachodzie.

EUobserver.com nie bez powodu zarzucił jednak rosyjskim władzom próby rehabilitacji sowieckiego wodza i przerabianie zbrodniarza na „sprawnego menedżera”, jak nazwał go jeden z nowych podręczników do historii. Opozycyjna „Nowa Gazieta” czy badający stalinowskie zbrodnie Memoriał są zaniepokojone, że coraz częściej podkreśla się zasługi Stalina w budowaniu potęgi imperium, pomijając, a nawet usprawiedliwiając represjonowanie milionów obywateli ZSRR i krzywdy jego sąsiadów.

Takie działania skrytykował w piątek, w Dniu Pamięci Ofiar Represji Politycznych, rosyjski prezydent. Nazwał stalinowskie represje jedną z największych tragedii w historii Rosji.

– Nie można sobie wyobrazić rozmiarów terroru, którego szczytowy okres przypadł na lata 1937 – 1938 – mówił Dmitrij Miedwiediew w swoim wideoblogu. Przypomniał też wcześniejszą likwidację kozactwa, kolektywizację i rozkułaczanie, represje wobec inteligencji, robotników, wojskowych, wyznawców wszystkich religii. – Do dzisiaj można usłyszeć, że te ofiary były uzasadnione wyższymi celami państwowymi (...). Nie można – pod pozorem przywracania historycznej sprawiedliwości – usprawiedliwiać tych, którzy unicestwiali swój naród – oś- wiadczył prezydent.

Przytoczył wyniki przeprowadzonego dwa lata temu sondażu, z którego wynikało, że prawie 90 proc. Rosjan w wieku od 18 do 24 lat nie potrafi wskazać nazwisk sławnych ofiar represji. – Młodzi ludzie powinni mieć nie tylko wiedzę o przeszłości, lecz także uczucia obywatelskie – powiedział Miedwiediew.