Reklama

Węgry: prawica ma prawie wszystko

Po niedzielnym głosowaniu Fidesz ma władzę, jaką nie może się cieszyć żadna z partii rządzących w Unii Europejskiej

Publikacja: 05.10.2010 02:36

– W kwietniu Węgrzy zadeklarowali, że potrzebują nowego rządu. Teraz oznajmili, że kraj zmierza w dobrym kierunku – powiedział premier Viktor Orban, komentując zwycięstwo swojej partii w wyborach lokalnych. Fidesz otrzymał razem ze sprzymierzonymi z nim Chrześcijańskimi Demokratami ponad 30 proc. głosów, zdobywając stanowiska burmistrzów prawie wszystkich dużych miast na Węgrzech. Socjaliści, główna siła opozycji, zdobyli nieco ponad 11 proc. poparcia i będą sprawowali władzę tylko w jednym dużym mieście, Szeged. W Budapeszcie, gdzie lewica zawsze dominowała, socjaliści utrzymają władzę tylko w czterech dystryktach. W 19 pozostałych rządy będzie sprawować Fidesz.

– Opozycja jest w fatalnych nastrojach. Jej politycy mówią: “O Boże, tracimy nasze ostatnie wpływy”. Nie mogąc pogodzić się z werdyktem wyborców, zarzucają Fideszowi zapędy autorytarne – mówi “Rz” politolog z budapeszteńskiego Perspective Institute Gabor Takacs.

[srodtytul]Euforia na prawicy[/srodtytul]

– Duch Budapesztu się teraz zmieni – oznajmił nowy burmistrz stolicy Istvan Tarlos z Fideszu. Podkreślił, że Budapeszt, w którym zawsze największe wpływy miała lewica i liberałowie, będzie miał konserwatywnego burmistrza po raz pierwszy od 65 lat.

– Te wybory oznaczają pogłębienie braku równowagi na węgierskiej scenie politycznej – mówi “Rz” Gabor Hars, polityk opozycyjnych socjalistów.

Reklama
Reklama

– Wśród wyborców prawicy trwa euforia po kwietniowym zwycięstwie, co Fidesz potrafi wykorzystać. A lewica nie może się pozbierać, tocząc wewnętrzne spory – dodaje.

Zawiedzeni są jednak również politycy nacjonalistycznej partii Jobbik, która w kwietniowych wyborach do parlamentu uzyskała 17 proc. głosów, ale obecnie nie powtórzyła tamtego sukcesu.

– Jobbik miał nadzieję, że w niedzielę wyprzedzi socjalistów i stanie się drugą siłą polityczną na Węgrzech. Uzyskał jednak dobre wyniki tylko na północnym wschodzie kraju – mówi Gabor Takacs.

[srodtytul]Co z obietnicami?[/srodtytul]

Do urn poszło w niedzielę zaledwie 46 procent wyborców, co jak na Węgry jest bardzo mizernym wynikiem. Analitycy tłumaczą to apatią wyborców lewicy i liberałów, którzy uznali, że Fidesz i tak ma zwycięstwo w kieszeni, więc nie warto głosować. Jak powiedział Orban, “każdy, kto został w domu, wyraził zgodę, by rząd kontynuował to, co zaczął”.

Zupełnie inaczej ocenił to rzecznik socjalistów Zsolt Torok, według którego wielu wyborców zostało w domach, by wyrazić w ten sposób sprzeciw wobec polityki rządu.

Reklama
Reklama

Kwietniowe wybory do parlamentu Fidesz wygrał pod hasłami zerwania z korupcją rządów socjalistów, obniżenia podatków i zapewnienia krajowi wzrostu gospodarczego. Te obietnice nie są jednak łatwe do zrealizowania, gdyż Węgry zobowiązały się do obniżenia deficytu budżetowego do 3 proc. produktu krajowego brutto, zgodnie z wymogami Unii Europejskiej.

– Orban zapowiadał radykalną zmianę systemu podatkowego, mówiąc o jednej, liniowej stawce podatku dochodowego od osób fizycznych w wysokości 16 procent. Nie wiadomo jednak, co dalej będzie z tą propozycją w sytuacji deficytu budżetowego – mówi Takacs.

Strona partii Fidesz [link=http://www.fidesz.hu]www.fidesz.hu[/link]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1444
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1443
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1442
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1441
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1440
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama