Morderstwo misjonarza, którego w piątek znaleziono z poderżniętym gardłem, potępiło największe islamistyczne ugrupowanie w Tunezji. – Potępiamy to, co się stało, i wszystkich, którzy za tym stoją.
Wzywamy władze tunezyjskie do wyjaśnienia okoliczności tego zabójstwa i znalezienia ludzi, którzy je popełnili, aby wyjaśnić sprawę opinii publicznej – ogłosił jeden z przywódców islamistycznej Partii Odrodzenia Ali el-Arjat.
[wyimek][b][link=http://blog.rp.pl/haszczynski/2011/02/20/tunezyjskie-pozegnanie/]Przeczytaj komentarz Jerzego Haszczyńskiego: Tunezyjskie pożegnanie[/link][/b][/wyimek]
Islamiści, którzy byli prześladowani przez obalony w styczniu reżim prezydenta Ben Alego, liczą na powrót na scenę polityczną. Ich zdaniem morderstwo może być prowokacją, która ma im to utrudnić.
– To może być próba odwrócenia uwagi Tunezyjczyków od celów rewolucji. Nie można wszystkich islamistów ustawiać w jednym szeregu – podkreśla el-Arjat. – Mamy nadzieję, że zbrodnia ta nie wpłynie niekorzystnie na tolerancję i tradycyjną koegzystencję wyznaniową w społeczeństwie tunezyjskim – stwierdził członek komitetu wykonawczego partii islamistów Nuredin el-Behiri.
Obalony w styczniu prezydent Ben Ali przez ponad 20 lat uzasadniał swoje rządy zagrożeniem ze strony ekstremistów. Tunezyjskie MSW już w piątek stwierdziło, że sposób zamordowania ofiary wskazuje na „grupę faszystowskich terrorystów o ekstremistycznym charakterze”. Wskazywać ma na to list z pogróżkami, jaki wysłano do salezjanów kilkanaście dni przed morderstwem.
„Uwaga, Żydzi: włóżcie wszystkie pieniądze, jakie macie, do czerwonego worka i wręczcie, zanim nastanie południe, jednemu z waszych pracowników. Jeśli gdzieś zatelefonujecie, będzie między nami wojna na śmierć i życie” – napisano w liście, który opatrzono symbolem swastyki.
Pracujący z polskim księdzem salezjanin Mario Mulestagno jest ostrożny w oskarżaniu o zbrodnię islamistów. – Nie wiemy, dlaczego został zabity. Mógł to być akt terroryzmu przeciwko nowej demokracji, mógł to być mord na tle religijnym albo próba rabunku. To wszystko tylko domysły – powiedział Mulestagno.
Rząd podkreśla, że Tunezja zawsze słynęła z tolerancji. W niedzielę premier Mohammed Ganuszi spotkał się z biskupem Tunisu i zapewnił, że władze zrobią wszystko, aby znaleźć morderców.
– Odkrycie prawdy jest ważne, by wyjaśnić to wydarzenie, które nie odzwierciedla zasad i tradycji wyznawanych przez Tunezję – stwierdził po spotkaniu z premierem biskup Lahham Marun. Ksiądz Rybiński pracował w Tunezji od 2007 roku. Zajmował się m.in. księgowością w prowadzonej przez salezjanów szkole w dzielnicy Manuba. Jego ciało znaleziono w szkolnym garażu.
Aby zaprotestować przeciwko zbrodni, grupa mieszkańców zorganizowała w sobotę demonstrację przed katedrą w Tunisie. W niedzielę odbył się marsz milczenia przed szkołą, gdzie doszło do morderstwa. 15 tysięcy osób demonstrowało też w weekend na zwołanej wcześniej manifestacji przeciwko ekstremizmowi. „Terroryzm nie jest tunezyjski” i „Religia jest sprawą prywatną” – skandowali demonstranci.