Reklama
Rozwiń
Reklama

Litwa: agent w biurze europosła

Eurodeputowany Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Waldemar Tomaszewski broni swojego asystenta

Publikacja: 16.03.2011 02:45

Wiktor Bałakin zrezygnował już z pracy u europosła, żeby „nie stwarzać problemów". W KGB pracował w latach 1973 – 1991 i nigdy tego nie ukrywał. Ostatnio, jako przedstawiciel Sojuszu Rosjan, kandydował z listy Bloku Waldemara Tomaszewskiego do rady Wilna.

– Bałakin jest inżynierem, pracował w urzędzie. Konkurencja chce wykorzystać tę sprawę. Nikt natomiast nie dostrzega, że były I sekretarz KC Komunistycznej Partii Litwy Algirdas Brazauskas, któremu za czasów ZSRR podlegały wszystkie służby specjalne na Litwie, został wybrany na prezydenta – powiedział „Rz" Tomaszewski i podkreślił, że Bałakin już u niego nie pracuje.

Blok Waldemara Tomaszewskiego został stworzony przez Akcję Wyborczą Polaków na Litwie i Sojusz Rosjan. Odniósł sukces w wyborach w Wilnie, uzyskując drugie miejsce i 11 na 51 miejsc w radzie miejskiej. Dwa z nich przypadły Rosjanom, w tym Bałakinowi. Dlatego blok zapewnił sobie spory wpływ na kształtowanie władz Wilna. Ugrupowania litewskie wpadły w panikę.

Sprawa kagiebowskiej przeszłości Bałakina to odprysk długiej i burzliwej litewskiej dyskusji na temat postępowania wobec dawnych pracowników i agentów tej instytucji.

Szacuje się, że w Litewskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej w 1990 roku było 1200 pracowników i 6000 tajnych współpracowników KGB. Już w niepodległej Litwie liczbę agentów i rezerwy KGB określano nawet na 30 tysięcy. Do pracy w sowieckich służbach przyznało się jednak zaledwie około 1,5 tysiąca dawnych agentów.

Reklama
Reklama

O kagiebowską przeszłość oskarżano wielu czołowych polityków. Wśród nich m.in. pierwszą premier niepodległej Litwy Kazimierę Prunskiene (1990 – 1991), jakoby tajną współpracowniczkę o pseudonimie Šatria, prezydenta Valdasa Adamkusa (1998 – 2003), rzekomo tajnego współpracownika „Fermerisa", a także premiera (1999, 2000 – 2001) i prezydenta (2003 – 2004) Rolandasa Paksasa.

Jeśli chodzi o panią Prunskiene, werdykt uznający ją za współpracownika KGB wydał sąd okręgu wileńskiego, ale z braku dowodów w 2004 r. uchylił go litewski Sąd Najwyższy. Okazało się, że zaginęły obciążające ją archiwalne dokumenty, a główny świadek oskarżenia odwołał zeznania.

 

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1453
Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama