Informację o katastrofie potwierdzili rano przedstawiciele lotniska w Wilnie oraz rzecznik litewskiej policji – podaje Reuters.

Reklama
Reklama

Katastrofa samolotu w pobliżu lotniska w Wilnie: Pilot przeżył

Samolot leciał z Lipska. Litewski nadawca LRT podaje, że uderzył w budynek mieszkalny w pobliżu lotniska w Wilnie. W katastrofie zginęła jedna osoba, a trzy zostały ranne – wszyscy poszkodowani to osoby, które znajdowały się na pokładzie samolotu. Do katastrofy doszło w momencie, gdy samolot podchodził do lądowania.

Na razie nic nie wskazuje na to, by przed katastrofa doszło do eksplozji – podaje Reuters. Wiadomo już, że samolot, który uległ katastrofie, to Boeing 737-400. Z budynku mieszkalnego, w który uderzył samolot, ewakuowano 12 osób. Samolot miał uderzyć w ziemię i „przejechać” po niej co najmniej 100 metrów, zanim uderzył w budynek.

Czytaj więcej

GPS. Śmiertelnie groźna broń Moskwy

Do katastrofy miało dojść ok. 5:30. Samolot miał uderzyć w budynek mieszkalny w dzielnicy Liepkalnis w Wilnie. W wyniku uderzenia samolotu dwupiętrowy budynek mieszkalny stanął w płomieniach – podaje LRT.

Na miejscu katastrofy skierowano duże siły policyjne i liczne załogi straży pożarnej – informują litewskie media.

Lotnisko w Wilnie funkcjonuje normalnie po katastrofie samolotu DHL

Dyrektor generalny litewskiego oddziału DHL w rozmowie z LRT.lt poinformował, że samolot należał do podwykonawcy firmy. Na razie nie wiadomo dlaczego doszło do katastrofy.

Reuters podaje, że samolot był obsługiwany przez linię lotniczą SWIFT. Wszyscy mieszkańcy budynku, w który uderzyła maszyna, mieli przeżyć katastrofę.

Miejsce katastrofy znajduje się ok. 1,3 km od pasa startowego lotniska w Wilnie.

Mimo katastrofy lotnisko w Wilnie funkcjonuje normalnie. Ruch lotniczy nie został na nim w żaden sposób zakłócony.

Wstrzymany został natomiast ruch na ulicach w pobliżu miejsca katastrofy.

Reuters przypomina, że w tym roku doszło do kilku pożarów wywołanych przez ładunki zapalające znajdujące się w paczkach, które trafiły do magazynu DHL w Lipsku. Niemiecka prokuratura ujawniła to w październiku. Nieco później brytyjska policja podała, że bada przypadek pożaru w magazynie, do którego doszło w lipcu, w wyniku zapalenia się jednej z paczek.