Zgodnie z nową doktryną Ukraina ma być krajem neutralnym. Określając zasady obrony przed zagrożeniem zewnętrznym, autorzy stwierdzają, że „Ukraina nie uważa żadnego z krajów ani koalicji państw za przeciwnika, dopóki ich działania albo zamiary nie noszą znamion zagrożenia użyciem siły przeciwko Ukrainie" – napisano w dokumencie, który ma zostać podpisany przez prezydenta Wiktora Janukowycza. Za przesłanka do wybuchu konfliktu zbrojnego władze Ukrainy uważają np.: zerwanie stosunków dyplomatycznych z Kijowem, blokadę gospodarczą i informacyjną czy zorganizowanie akcji narażających na niebezpieczeństwo elektrownie jądrowe i zakłady chemiczne oraz magazyny broni.
W odróżnieniu od dotychczasowej zawiera dłuższą listę zagrożeń wewnętrznych. Do złego stanu armii oraz działalności organizacji ekstremistycznych i separatystycznych dopisano „wtrącanie się w sprawy wewnętrzne kraju poprzez wywieranie presji informacyjnej lub gospodarczej, a także finansowej i moralnej" oraz „wspieranie partii politycznych i organizacji pozarządowych", które dyskredytują władze Ukrainy.
Ukraińskie portale przypominają o zarzutach rządzącej prorosyjskiej Partii Regionów pod adresem George'a Sorosa, który rzekomo chce zorganizować na Ukrainie rewolucję w stylu arabskim. Kierownictwo Fundacji Sorosa w Kijowie orzekło, że członkowie Partii Regionów są „psychicznie chorzy", tymczasem nowa doktryna mogłaby spowodować co najmniej wszczęcie śledztwa przeciw Sorosowi i jego współpracownikom.
Zdaniem kijowskich ekspertów nowy dokument musiał powstać, bo w starym wymieniano członkostwo w NATO jako główny cel polityki zagranicznej, co zmieniło się w lipcu 2010 roku, gdy parlament przyjął nowe priorytety.
– Przyjęcie nowej doktryny nie oznacza, że członkostwo Ukrainy w NATO ostatecznie zostało pogrzebane. Prezydent Janukowycz mówił w parlamencie, że pozablokowy status naszego kraju został wymuszony.