Reklama

TGV tylko dla najbogatszych

Po raz pierwszy Francja musi oszczędzać na Kolei Dużych Prędkości, która dotąd była symbolem sukcesu kraju.
TGV tylko dla najbogatszych

Foto: Bloomberg

Wczoraj na tory wyjechał zaledwie co trzeci pociąg TGV. Z kwitkiem odeszły setki tysięcy pasażerów, którzy codziennie jeżdżą do pracy futurystycznymi składami. Podobnie będzie do piątku, czyli do końca strajku.

Na 250 tys. kolejarzy padł strach, gdy rząd ogłosił plan cięć kosztów u państwowego przewoźnika SNCF. Rocznie wydatki mają być ograniczone przynajmniej o miliard euro. Głównie dzięki cięciom pensji kolejarzy, rezygnacji z budowy części nowych połączeń oraz podniesieniu cen biletów. – We Francji obowiązuje zasada, że dostęp do szybkich połączeń kolejowych, podobnie jak sieci telekomunikacyjnej czy energetycznej, to część „nabytych praw socjalnych" i należy się w równym stopniu mieszkańcowi Paryża i małej wsi w Owernii. Dlatego ograniczenie rozbudowy sieci TGV jest pewną cezurą – tłumaczy „Rz" Philippe Moreau Defarges, ekspert Francuskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama