Rangun, zamieszkany przez 5 milionów ludzi to dawna stolica Birmy. Obecnie jest to największe miasto w kraju oraz najbardziej rozwinięty ośrodek miejski w regionie.
Do zamachu doszło w luksusowym hotelu, chętnie odwiedzanym przez zagranicznych turystów oraz urzędników.
Do wybuchu doszło na 9 piętrze budynku, przed północą czasu lokalnego w poniedziałek. Jak podaje serwis USA Today bomba zniszczyła łazienkę oraz część pokoju, a odłamki szkła z szyb wyleciały na ulicę na odległość 30 metrów od budynku, który znajduje się pełnej ludzi dzielnicy biznesowej.
Na miejscu szybko pojawiła się policja, która zabezpieczyła miejsce wybuchu oraz z pomocą psów sprawdziła teren hotelu szukając ewentualnych kolejnych ładunków.
- To była bomba czasowa, połączona z zegarem - poinformował cytowany przez agencje AFP funkcjonariusz policji. W wybuchu lekko ranna została 43-letnia Amerykanka. Kobietę przewieziono do szpitala, gdzie udzielono jej odpowiedniej pomocy medycznej. Jej mąż i dwójka dzieci nie odnieśli żadnych obrażeń.
- Kierownictwo hotelu współpracuje z miejscowymi władzami, które badają tą sprawę - powiedział Phillip Couvaras, zarządca hotelu. Chociaż jak tłumaczy "nie może podać więcej detali w związku z toczącym się śledztwem" to "bezpieczeństwo gości i personelu są w tej chwili priorytetem, a sytuacja jest monitorowana".
Birma nękana jest seriami zamachów, za które rząd obwinia grupy separatystyczne. W zeszłym tygodniu doszło do kilku podobnych wypadków zarówno w Rangun jak i innych miastach Birmy. Zginęły co najmniej dwie osoby, a kilka zostało rannych.
Jak tłumaczył porucznik policji gen. Min Aung służby uważają, że we wszystkich zamachach sprawcy lub sprawca działali tak samo. - Wydaje nam się, że jedna organizacja, albo jedna osoba stoi za nimi wszystkimi - powiedział Min Aung agencji AFP.
Zamachy przeprowadzane w taki sposób były znacznie częstsze w okresie rządów wojskowej junty, m.in. w związku z protestami antyrządowymi. Od roku 2011 w kraju nastąpiły jednak znaczne zmiany, a wojsko przekazało władze w ręce quasi-cywilnego rządu, prowadzonego przez emerytowanego oficera wojskowego. Prezydent Thein Sein rozpoczął też serię reform gospodarczych i politycznych, w tym dot. złagodzenia cenzury.
Wielu aktywistów nadal jednak narzeka na brak swobód obywatelskich, a opór społeczny często jest wyciszany przez władzę.