Jutro w Auschwitz odbędą się uroczystości, w których weźmie udział ponad 100 osób ocalonych z Holokaustu, jedna trzecia z nich przyjedzie z Izraela. Będzie to najważniejszy element Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holocaustu.
Uroczystości te odbędą się w cieniu niedawnego ataku na sklep koszerny w Paryżu, podczas którego zginęło czterech Żydów, oraz na redakcję "Charlie Hebdo", które to zamachy stały się przyczyna kolejnego, obok konfliktu na wchodzie Ukrainy, kryzysu w Europie - pisze "Haaretz".
Dziennik podkreśla, że Polska, gospodarz jutrzejszych obchodów, zajęła w konflikcie ukraińskim bardzo ostre stanowisko wobec przywódcy Rosjan, Władimira Putina. Objawiło się to m.in. niezaproszeniem go do Auschwitz. Był to cios w dumę narodową Rosjan, którzy zazdrośnie strzegą wyłączności Armii Czerwonej w wyzwalaniu obozu w Auschwitz.
Napięcia polsko-rosyjskie wzrosły w zeszłym tygodniu, gdy szef polskiego MSZ, Grzegorz Schetyna, oświadczył, że większość z tych, którzy wyzwalali obóz, stanowili Ukraińcy. Stwierdzenie to rozwścieczyło Rosję, a Siergiej Ławrow kąśliwie skomentował, że poruszanie takich nacjonalistycznych strun jest szczytem cynizmu i świętokradztwa.
Organizatorzy uroczystości w Auschwitz, pisze "Haaretz", mają nadzieję, że światowe media skoncentrują się jutro przede wszystkim na tym, iż spotkanie w Oświęcimiu może być dla ocalonych tym ostatnim, a nie na geopolitycznych napięciach.