W czwartek Zgromadzenie Narodowe będzie głosowało nad wotum zaufania dla rządu Manuela Vallsa. To wynik zastosowania przez Pałac Elizejski art. 49-3 konstytucji, zgodnie z którym takie rozwiązanie można powiązać z przyjęciem ustawy o strategicznym dla państwa znaczeniu. Jeśli, na co wszystko wskazuje, Valls utrzyma się u władzy, zostanie jednocześnie zatwierdzona ustawa o „wzroście i aktywności" zaproponowana przez młodego i wywodzącego się z banku Rothschilda ministra gospodarki Emmanuela Macrona.
– Nie będziemy ustanawiać prawa tak, jak się gra w kości. Lewica, która nic nie robi, niczemu nie służy – tłumaczy Macron.
To odwołanie do kilkudziesięciu deputowanych Partii Socjalistycznej, którzy są przeciwni rynkowym reformom. Bez art. 49-3 mogliby oni albo zasadniczo rozwodnić projekt ustawy, albo przy wsparciu prawicy (dla której reforma jest zbyt skromna) w ogóle ją odrzucić.
– We francuskiej Partii Socjalistycznej wciąż bardzo silne są tradycje jakobińskie i etatystyczne. Dla dużej części działaczy pieniądz, kapitał i gospodarka rynkowa pozostają czymś podejrzanym. To zupełnie inne podejście niż niemieckiej SPD, która zasadniczo poparła o wiele bardziej radykalne reformy Gerharda Schroedera – tłumaczy „Rz" Gerard Grunberg, znawca francuskiej lewicy.
Mimo wszystko, jak na realia Francji, ustawa idzie dość daleko. Zakłada, że liczba niedziel roboczych wzrośnie z pięciu do nawet 12 w ciągu roku (ostateczną decyzję podejmą władze lokalne). Wyznacza „międzynarodowe regiony turystyczne", jak Paryż, Nicea czy Cannes, gdzie praca będzie możliwa nie tylko w każdą niedzielę, ale także w pozostałe dni do północy, choć za wyższą zapłatę.
Zniesiona ma zostać większość pozwoleń na przewozy autokarowe. Są one nawet dziesięć razy tańsze od biletów kolejowych, ale do tej pory presja kolejowego przewoźnika SNCF skutecznie dusiła tę konkurencję.
Ustawa otwiera na konkurencję szereg zawodów do tej pory regulowanych. Wśród nich notariuszy i komorników sądowych. Uproszczone zostaną procedury sądów pracy. Zgodnie z nowymi przepisami państwo odsprzeda akcje warte 10 mld euro. Z tej sumy 4 mld euro posłuży do ograniczenia długu francuskiego państwa, reszta do pobudzenia gospodarki. Rząd zapowiedział jednak, że nie pozbędzie się „strategicznych" firm, jak koncern energetyczny EDF.
Nowe przepisy mają uprościć działalność gospodarczą. Jeden z nich zakłada powołanie karty budowlańca, która przy okazji powinna ograniczyć pracę na czarno. Szkoły prawa jazdy zaczną działać w warunkach wolnej konkurencji. Armia otrzyma pozwolenie na pożyczanie prywatnym przedsiębiorstwom sprzętu, który w danym momencie nie jest jej potrzebny.