Tym razem swoją uwagę rosyjska stacja skupiła na grupie polskich studentów z Uniwersytetu Zielonogórskiego, którzy ostatnio odwiedzili wystawę w Moskiewskim Maneżu pod nazwą „Pamiętaj. Przestępstwa nazizmu", zorganizowaną przez Rosyjskie Towarzystwo Wojskowo-Historyczne.
- Wystawę odwiedzili studenci i doktoranci z Polski. Tej strony wojny oni nie widzieli. Liczne zdjęcia i dokumenty archiwalne zszokowały polskich studentów. Wszystko dlatego, że Warszawa ma swoją wersję II wojny światowej i wyjątkowy pogląd na stosunki z Rosją – stwierdził dziennikarz programu „Wiesti", wyemitowanego dzisiaj nad ranem.
- Polscy studenci przyjechali do Rosji by na własne oczy zobaczyć dokumenty archiwalne i usłyszeć świadków, którzy pamiętają faszystowskie zbrodnie. Dzięki temu na nowo odkryli historię II wojny światowej. Ekspozycja szokowała gości. O przestępstwach nazistów i wojnie, która zabrała miliony ludzkich żyć, w ich kraju wolą nie wspominać – konkludował dziennikarz.
Interesujące jest to, że nikt z polskich studentów nie zgodził się na rozmowę z dziennikarzem Rossii–1. Tymczasem telewizja zacytowała dyrektora Fundacji „Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia" Jurija Bondarenko, który zasugerował, że władze Uniwersytetu Zielonogórskiego zakazały studentom wszelkich kontaktów z rosyjskimi dziennikarzami.
- Grożono im usunięciem z listy studentów w przypadku rozmowy z rosyjską prasą. Rusofobia i polityka antyrosyjska jest dziś częścią polskiej polityki państwowej – powiedział Bondarenko. – Gdy przyjeżdżający tu ludzie rozumieją, że przez ten cały czas byli ofiarami cynicznego kłamstwa, przestają wierzyć tej (polskiej - red.) propagandzie – konkluduje.