Andrzej Duda wybrał w niedzielę Tallin na cel swojej pierwszej zagranicznej podróży, bo wiedział, że w prezydencie tego kraju Toomasu Hendriku Ilvesie znajdzie sojusznika dla realizacji swojego najważniejszego celu w polityce międzynarodowej: budowy w Europie Środkowej stałych baz NATO.
Na zakończenie emocjonalnego przemówienia w tallińskim Muzeum Okupacji polski przywódca dał do zrozumienia, że może nie uzyskać zgody wszystkich członków paktu północnoatlantyckiego na taką inicjatywę. Przyznał, że rozwiązaniem mogłoby być również ulokowanie ciężkiego sprzętu wojskowego w krajach regionu. Taką inicjatywę ogłosił już dwa miesiące temu, przed objęciem władzy przez Dudę, prezydent Barack Obama.